reklama

Wątek PORODOWY :)

reklama
Wiolu dzielna dziewczyna z Ciebie.
To prawda - później nic się nie liczy tylko maluszek.
Zapomina się o bólu i przypływa taka anielska cierpliwość i bezgraniczna miłość.
 
Wiolu każdy poród jest wyjątkowym przeżyciem dla każdej kobiety.:-) Świetny opis, aż łezki mi poleciały. Krótko opisane ale konkretnie. :tak:No i najważniejsze że masz już swojego szkrabika.Gratuluję jeszcze raz.:-)
 
opisze moj porod no i pobyt w szpitalu, tak wiec w piatek zrobili mi prube na oksytocyne, lekko zareagowałam, ale zaraz przeszło, w sobote załozyli mi cewnik majtało mi sie miedzy nogami:-D:-Dczułam sie jak facet, po15h kiedy lekarz juz wołał do zdjecia sam mi wypadł:tak:wiec zareagowałam na szczescie, ale potem cały dzien i noc nic wiec w poniedziałek wyladowałam na porodówce o9rano, podłaczyli mi oxytocyne, na ktg skurcze 127-130%a tu zero bolu,mała bardzo wysoko, niechciała wyjsc. O 12 przebili mi pęcherz i wtedy sie zaczeło, bol okropny po oct jest mocniejszy niz normalnie, a u mnie nadal 3cm i nic sie nierusza, godziny mijają, poszłam pod prysznic, to było zbawienie:tak::tak:tak mi pomogl masaz cieplej wody, wchodzilam na pilke, skakałam zeby bylo szybciej, kiedy usłyszałam zbawienne 4 cm to sie ucieszyłam bo to oznaczało znieczulenie dostałam dolargan no i padłam zasypiałam i budzilam sie tylko na skurcze zeby oddychac, bole te same ale juz niewydawały mi sie takie straszne, czulam sie jak nachlana, gdy zawroty głowy mineły znowu skakalam na piłce ale zasypiałam na niej, dalej niepamietam co sie działo, pamietam ze obudziłam sie na lozku bo lekarz przyszedł i powiedział ze jest 8cm i dadza mi znieczulenie w kregosłup, odrazu sie oknełam, skupiajac sie na oddechu, zaraz poczułam skurcze parte o 18 a o 18.25 moja corunia była ze mną, niesamowite przezycie, dla takie cudu moge jeszcze raz sie pomęczyc, bo to moje najwieksze szczescie, te niesamowite uczucie napływu miłości, niedoopisania. A co bardzo wazne niebyłam nacieta:-):-)2małe pęknięcia na 1 szef i kilka otarc, wszyscy byli zaskoczeni i patrzyli na mnie z podziwem a na obchodzie mi gratulowali:szok::szok::szok:ze bez naciecia. Tak ze wszystko da sie przezyc, a nagroda wielka:tak::tak:Personel był niesamowity, tak mi pomagali, byli tak mili, pierwsza klasa:-)i nieczułam sie samotna.
 
Ewela tez mialam oxy i wylam z bolu czekajac na zbawienne znieczulenie, wiec wiem jak to jest.
Podczas tych skurczow mowilam sobie ze nigdy wiecej dzieci, ale masz racje, gdy ujrzalam malenstwo zapomnialam o calym bolu i bylam ogromnie szczesliwa :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry