Witajcie, od jakiegoś czsu dyskretnie podczytuje wasz wątek ponieważ też jestem mamą wcześniaczka z 33 tc.
Maja urodziła sie (a właściwie wyciagneli ją ) ze stwierdzona hipotrofią symetryczna ważyła 1570 g i miała 44cm. Poczatki po tej stronie brzuszka były cieżkie pierwszej nocy misia została zaintubowana bo miała poważne problemy z oddychaniem, ale na szczescie po kilku godzinach przeszła na cpap, do ktorego była podlaczona jeszcze 4 dni. Miała bardzo duży wysiłek oddechowy (mostek był bardzo zapadniety),spadki saturacji ale radziła sobie super, w miedzy czasie przyplatala sie zółtaczka. Mielismy jeszcze jeden poważny problem bo misiana poczatku nie trawiła mojego mleczka, ale powolutku, po troszeczku zaczeła je trawic. Po 8 dniach wyrzucili nas z oiomu ;-), a tydzień pózniej Maja przeszła do łożeczka, wtedy też mogłam ja po raz pierwszy wziać na rece i przytulic do siebie( najpiekniejsza rzecz na świecie). Po 15 dniach karmienia sonda Maja przerzuciła sie od razu na butle, byłam z niej bardzo dumna. Spedziłyśmy w szpitalu 33 długie dni. W domku jeszcze przez miesiac uczyłyśmy sie jesc z piersi i udało sie (z reszta korzysta z mamy do tej pory:-))
Teraz Maja na 13 miesiecy, jest najcudowniejszym robaczkiem na świecie,wazy prawie 8 kg, jest zdrowa (jeszcze nigdy nie była nawet przeziębiona) rozwija sie świetnie, biega, krzyczy i intensywnie szkoli naszego psa. Mialsmy mnośtwo szcześcia trafiłysmy na cudownych lekarzy którzy bardzo o nas dbali.