A tak w ogóle to wam powiem, że ja na przykład to HPV mi się rozwinęło z własnej głupoty. Przed ciążą praktycznie zero warzyw i owoców, odporność do bani, pracoholizm, okazjonalnie alkohol, przewlekły stres i praca w infekcjach (przedszkole). Więc teraz żeby mi się to ***** nie rozpanoszyło dalej zmieniam wszystko. Jem tylko zdrowo, biorę witaminy, odpoczywam dużo bo jestem na zwolnieniu ciążowym, medytuję dla relaksu . Może całkowicie mi to wirusa nie załatwi (chociaż znam takie przypadki) to jaki potem sens miałoby skracanie szyjki jeśli dalej bym o siebie nie dbała. Musze zrobić tak żeby to już potem nie wróciło.