mysza no u mnie pierwsze pseudo określenie płci wyglądało tak, że mój gin powiedział "to ja wróżenie z fusów, a ja wróżką nie jestem". ale coś między nóżkami widział i ja też. no ale nadal mówił, że to za wcześnie i że nie będzie nic obstawiał ani sugerował. no a 7 maja, pani doktor (do której chodzę tylko na usg 12,21,31 tc) powiedział że 150% dziewczynka bo maleńka wywaliła swoje krocze na cały ekran ;-) i lekarka konkretnie pokazała mi wargi sromowe. będę w szpitalu 29 maja jeszcze to dopytam, o ile nie zapomnę... bo jak myślę o tym sprawdzaniu serduszka znowu to mi słabo się robi. staram się o tym nie myśleć, bo nic tym nie zdziałam...ale mimo wszystko podświadomie w głowie siedzi...