Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
A teraz co u mnie. Ogólnie to tak. Nowe auto będzie dopiero w przyszłym tyg. więc złomkiem jechaliśmy. Myślałam, że nie dojedziemy, bo ***** co chwilę gasło i już się Adam odgrażał, że na żyletki go odda. No ale dotarlliśmy. U gina wszystko później jakiś wchodziło, dobrą godzinę czekaliśmy . Bada, bada, wkurzył mnie bo już mi duphaston odstawił (po miesiącu) i dziwił się, że mi go w ogóle dał. Niby ok, ale w sumie ponad 200 zł na ten lek "straciłam". Idziemy na usg, a tam dupa. Nic nie widać. Zdązył tylko zobaczyć, że serduszko ok i się chyba sprzęt rozkraczył. Małż załamany, bo specjalnie wolne organizował, ja zła i zawiedziona. No nic. Gin nam mówi, że przykro mu itp. no ale żeby jechać do jakiejś tam jego koleżanki też gin, albo skierowanie do szpitala, bo on nic nie widział i brak żołądka
i w ogóle ble. Po stresie z autem myślałam, że mu urodzę ze złości i w ogóle.
Ale Pojechałam do tego gabinetu drugiego gotowa robić sceny histerii i teatrzyk. Okazało się, że bez problemu mnie przyjmie. Więc jeż załapaliśmy na 40 min. usg. Oczywiście dzidzi ma wszystko na miejscu, pani bardzo dokładnie wszystko posprawdzała.
No i znamy już płeć, co do tego też nie ma wątpliwości. I będzie DZIEWCZYNKA
Tatusiek jest przeszczęśliwy. (ja też, ale tak mnie ten żołądek uszczęśliwił, że już mi było strasznie wszystko jedno byle tylko był)
No i tak oto przeżyłam takie stresy, że szkoda gadać. Ale teraz już mam luuuuzik.