Oki więc wróciłam od ginki... ze skierowaniam do szpitala....
Ogólnie badania w porządku, szyjka też, tylko te skurcze i bóle brzucha czasem..
Opisałam jej co i jak, że jak chodze to mi sie brzuch stawia częściej, ostatnio zaczęłam liczyć te skurcze i przy 10 przestałam... a była dopiero godz 16...
No więc sie mnie spytała czy chce skierowanie do szpitala na kroplówke, powiedziałam ze zdaje sie na nią no i sie dogadałyśy tak, że mam przez 2 dni nic nie robić, żednych spacerów, raczej poleżeć i magnez na max = 3x2, jak do czwartku nie przejdzie, tzn jak skurczy nadal bedzie tak dużo to mam wtedy już iśc do szpitala, bo lepiej wziąść kroplówki i mieć nadmiar magnezu niż np żeby mi sie za pare dni okazało że mam rozwarcie czy coś w tym stylu...
No ale ja niechce do szpitala... na 3 dni... niby zrobią USG i badania czyli to ten plus, no ale ja tem zeświruje tyle czasu...
Niewiem co robić, moge iśc w każdej chwili, ale poczekam do czawrtku jeszcze. Mam nadzieje że nie bede musiała...