Petinka, ja niedługo idę do neurologa i ona wtedy ma orzec czy Alex ma obniżone napięcie mięśniowe, czy tylko tendencję i czy trzeba rehabilitować. Jutro chłopcy kończą 3 miesiące. Alex dźwiga główkę tylko wtedy, gdy leży na mnie. Gdy go kładę normalnie na brzuszku, to albo zasypia, albo się drze w niebogłosy. Ale daję mu czas i spokój ze względu na ten reflux, przez który jest trochę znerwicowany. Z kolei Max odrobinę przyhamował z podnoszeniem głowy, bo starałam się go nie kłaść na brzuszku za bardzo, za radą neurologa ze względu na to, że jest bardzo silny i mógł dostać przykurczu. Do trzeciego miesiąca (do skończenia) dzieci mogą jeszcze mieć opory w stosunku do tego podnoszenia, bo w końcu przez tyle miesięcy się zwijały w fasolkę.
Ja bym na Twoim miejscu poczekała i zawierzyła neurologowi. W końcu ma większą wiedzę na ten temat niż rehabilitant i pediatra. Lepiej wspierać rozwój niż rehabilitować, a potem mieć z tego powodu problemy i "odrehabilitowywać"
Swoją drogą, rozmawiałam dzisiaj ze znajomą. Kobieta jest już babcią i jedna jej nastoletnia wnuczka mieszka z nią, zaś druga też by chciała. Jeśli chodzi o tą drugą to ma skoliozę. W związku z tym opowiedziała mi historię o współpracy przy budowie centrum rehabilitacji skoliozy, dzięki której zgłębiła temat tejże choroby. Otóż okazuje się, że wiele maluszków teraz ją ma i to niestwierdzoną, a odmian skoliozy jest tak wiele, że praktycznie każdy przypadek powinien być indywidualnie rozpatrywany i każdy powinien mieć inne ćwiczenia. Prosty przykład. Jest skolioza lewoskrętna i prawoskrętna. Na standardowej rehabilitacji ćwiczy się tymi samymi ćwiczeniami, co wręcz pogłębia obie.