reklama

Wizyty, usg, zdjęcia itp

reklama
Ja też jeżdżę na rowerze, ale tylko do parku i z powrotem (jeden dzień weekendu obowiązkowo w ciepłe dni spędzamy w parku). Z resztą... wczoraj z niego spadłam! Bezpiecznie na szczęście - myślałam że gest męża nie oznaczał skręcania bo coś sobie pokazywaliśmy po drodze i wjechałam w niego i się wywaliłam (na szczęście tempo ślimacze, lekko otarłam rękę, nawet nie do krwi).

Bada - ja nie miałam co prawda USG, ale z moich obliczeń owulacyjnych to też mi wychodzi 12.01! :)
 
Kurcze, ja jeżdżę po centrum, a że mieszkam na wsi, to często po ulicach, bo ścieżek brak :-(

W ogóle to zaczynam się stresować jutrzejszą wizytą, tak bardzo chciałabym coś zobaczyć, ale w 5 tygodniu to się nie łudzę :-(
 
mi dwaj ginekolodzy powiedzieli że o jeździe na rowerze absolutnie mam zapomnieć :( Radzę o to zapytać na wizycie bo przecież nie warto ryzykować :(
 
euforia, dopóki nie masz zagrożonej - pierwszy trymestr jest ok dla jeżdżenia. To, co jest niebezpieczne to silne wstrząsy i wypadki (i przeciążenia) - nie samo jeżdżenie. A że lekarze mają na celu ostrzegać - taka ich rola, w końcu sami spotykają się głównie z patologiami.
 
Sencha możliwe, chociaż mi tez ginekolog mówila ze to jednak wysiłek może nie wielki ale jest a to nie jest wskazane. Chociaż moja koleżanka jeździła całą ciążę na rowerze nawet jej mówili że jest poje***&^ bo ona w 9 mcu brzuch na kierownicy i ciśnie, ale urodziła zdrowego chłopca :) Jeśli będziecie jeździły ostrożnie i pomału to pewnie ok :) A dużo prawdy w tym że lekarze chuchają i dmuchają ...lepiej zapobiegać niż leczyć.
 
reklama
euforia jakaś gin starej daty, wysiłek musi być, trzeba sievruszac, coś robić, kobieta która ćwiczy w ciąży lepiej ją znosi, nie pachnie tak i dużo łatwiej przechodzi poród, wiec jeśli ciąża w żaden sposób nie jest zagrożona ruszamy się!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry