Ewi śliczności !
A ja miałam dzisiaj niespodziewaną wizytę u lekarza.
Zapomniałam, że mi się zwolnienie kończy i poleciałam do mojej ginki co do niej od lat na nfz chodziłam. Myślałam, że tylko mi zwolnienie wypisze. Ale podeszła profesjonalnie. Sprawdziła mi szyjkę, ciśnienie i słuchałyśmy tętna maleństwa.
Poprosiłam też o skierowania na badania na nfz bo mój lekarz prowadzący prosił, żebym zrobiła na następną wizytę.
I dostałam od położnej reklamówkę książeczek informacyjnych dla przyszłych mam. Okazało się, że ta położna pracuje w szkole rodzenia, gdzie i tak chciałam chodzić więc mam teraz telefon bezpośrednio do niej.