Ja już też po wizycie.
Szyjka bez zmian, rozwarcie jest ja było na 1cm, ale krążek trzyma. Miało być USG ale było tylko szybkie gdzie główka, gdzie nogi, wody w porządku, łożysko też. Bez pomiarów było i dokładnego oglądania, a szkoda, bo się nastawiłam. Główka mocno naciska na szyjkę.
Dała mi skierowanie do porodu w razie czego, napisała na nim, że jestem po cc, ale jak trafię na ordynatora to może mi nie zrobić i tyle. Ma z nim rozmawiać trochę bliżej daty porodu. W ogóle zastanawiam się czy rodzić w tamtym szpitalu. Może gdzieś indziej nie będzie takiego problemu.
Kolejna wizyta 29.12 i wtedy wyjmujemy krążek. Pytałam, co będzie jeśli po wyjęciu akcja pójdzie błyskawicznie, to powiedziała, że przy takiej ilości wydzieliny, jaka jest przy krążku z szyjką może być masakra. To mnie nastraszyła, ja i tak jestem przerażona a tu jeszcze to.
To chyba wszystko.