reklama

Wojtuś 25tydz. 03.01.2011

Franiowa, dobrze, że zwróciłaś uwagę na to siedzenie. Teraz jak już po przeprowadzce, to i tę matę kupimy w końcu.

Beti, ja Ci powiem, że tak sobie myślałam, że jemu przez kłopoty z oddychaniem na brzuszku jest źle leżeć, no i jak Ty sama piszesz - taka jest prawda. A skarpetki :) byłabym Ci bardzooo wdzięczna :)

estii, co do refluksu to również gdzieś przez myśl mi przeszło, że i dlatego nie lubi na brzuszku.
Co do leków to mamy gaviscon, daję mu rano i na noc do butli mleka z kaszką. Jeśli chodzi o karmienie na śpiocha, to nie ma szans. Wojtuś w nocy śpi i koniec, jak go budzić to nie dość, że nie nie będzie ssał to tylko wrzask i ryk, że ktoś śmiał go obudzić.
Ważył ostatnio 5.780 a miał prawie 7 miesięcy. Wzdłuż rośnie bo widzę po ubrankach. Poza tym się śmieje w głos, gada po swojemu.. Dziś obudziła mnie jego "rozmowa" ze zwierzątkami na ochraniaczu na łóżeczku :D

Ogólnie jestem na etapie załatwiania lekarza i wszystkiego co ze służbą zdrowia dla Wojtusia związane.
Dziekuję za wszystkie sugestie i podpowiedzi Dziewczynki:)))
 
reklama
Wojtuś zaczął oglądać swoje rączki i nóżki :) I namaszczeniem się im przygląda ;)
Problem z jedzeniem nadal mamy ale się męczymy. I z mleczkiem i ze słoiczkami, bo skądś musi mieć kalorie.
Jestem umordowana na każdy możliwy sposób plus wróciły demony przeszłości typu mąż dojeżdża mnie psychicznie-to długa historia.
Jestem wykończona i tym razem to już chyba trąca o depresję. Dobrze, że Starszaki wracają w sobotę.
 
Ojej przykro mi ze tak wszytko jakos idzie ci pod góre...... Mam nadzieje ze czas rozwiaze czesc problemów, pewnie pojawia sie inne ... tak to juz jest....
Moze jakis króciutki urlop???? Cholerka chciałabym Ci jakos pomóc ale nie mam koncepcji.... daj mi znac jeśli mogłabym zrobic cos dla ciebie ...
Sciskam Cie serdecznie XXX
 
Tak to już jest jak człowiek się cieszy z jednego to znów z drugiej strony obuchem w łeb :(
Póki jesteś jeszcze tylko z Wojtusiem może więcej spacerów;-)
Trzymaj się i nie załamuj
 
Aga, kurcze...
Musisz wierzyc, ze po tych gorszych nadejdą lepsze dni..
Ja wiem - łatwi sie pisze.. Kurcze..kazda z nas ma chwile załamań..łatwo nie jest..tym bardziej jak jeszcze w zyciu prywatnym sie sypie..
Nie bede Ci tu na siłę dawała jakis rad, bo to bez sensu.. Napisze Ci tylko, że często o was myślę..
Jesli jakoś moge Ci pomóc, daj znać..
A narazie trzymaj sie, dziewczyno
 
Dziękuję za ciepłe słowa, Dziewczyny :)
Beti, jeszcze raz dziękuję za skarpetki, Wojtuś im się TAAAK przyglądał...:)
Ale dziś... dziś... Wojtuś po raz pierwszy przekręcił się z leżenia na brzuszku na plecki a wcześniej podniósł się wysoko na rączkach!!:))
Oczywiście się popłakałam...:)
 
Ostatnia edycja:
Brawo , super!!!!!!!!! Dzielnego masz synka :)))))))
No to powolutku przymierza sie do tego aby ci uciekac z pola widzenia :)....... tego Wojtusiowi zycze i mamie tez :)
 
Muszę się pochwalić-dzisiaj po raz pierwszy Wojtuś podciągnął główkę trzymany za rączki, tak jak do siadu. Boże, ja już tak się martwiłam... na boczki się kula, z brzuszka na plecki się odkulnie ale męczy go to a ta głowa ciągle mu wisiała, to znaczy nawet nie próbowaliśmy mu ciągnąć odkąd dowiedzieliśmy się, że tak nie wolno ale jak łapał palce to próbowaliśmy czy tę głowę zbierze i odpuszczaliśmy jak widzieliśmy, że jej nie zbiera a dziś!!! aż nie mogłam w to uwierzyć jak trzymał główkę i zebrał ze sobą przy podciąganiu.
O ja cię ale się cieszę :)))
Obecnie zjada 4razy dziennie mleczka z kaszką po około 150ml, i do południa z pół słoiczka deserku a po południu z pół słoiczka obiadku a dziś pierwszy raz z mięskiem kilka łyżeczek dodatkowo.
A za tydzień w końcu będzie zważony, wow ;)
Ciuszki obecnie na 6, 6-9 miesięcy, te na 3-6 jakoś się zbiegły w praniu chyba;)
Ach ten Wojtuś, plaster miodu na moje serce...:)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry