Gościu w hurtowni z artykułami dziecięcymi wybił ostatnio koleżance z głowy pościel. Udawadniał że nie ma sytuacji w której się przyda. I faktycznie tak na chłopski rozum to trochę bez sensu ta pościel. Są kocyki, rożki, pieluchy, kombinezony, śpiworki... Kiedy ta pościel miała by niby 'działać'? Mnie facet przekonał (pośrednio - przez usta koleżanki :-)) W dodatku nie miał żadnego interesu w odwodzeniu jej od zakupu - przez to wydała mniej.