Byliśmy ostatnio w dwóch hurtowniach wózkow. Mogę napisać co sądzę o paru modelach, które nas interesowały - opinia na pierwszy rzut oka.
- Jumper Tako - wygląda na prawdę fajnie i funkcjonalnie. Spacerówka waży tyle co gondola 16 kg - trochę dużo.
- Implast Bolder - też fajny ale nam się do bagażnika po złożeniu nie zmieści. Najdłuższy wymiar po zlożeniu stelaża to 102 cm. To dużo.
- Maxi Cosi Mura - o matko wielka, szeroka i ciężka bambaryła. Zanieść go gdzieś albo chyba nawet pchać taki ciężar ciężko by było.
- Parę wózków Mutsi. Sprzedawca polecal nam wózki tej firmy na kołach piankowych. Takich nie chciałam. W większości modeli rączka regulowana przez wyciąganie do góry zamiast "łamana" w górę w dół. Jak ustawilam odpowiednio do moich 164 cm, to nadeptywałam na tył wózka przy chodzeniu. Ale jak na kogoś kto ma ponad 180 cm wzrostu jak mój mąż rączka wyciągnięta na odpowiednią wysokość dawala dobry dyztans do tyłu wózka. Mnie interesowal szczególnie Mutsy 4 Rider. W większości Mutsy duży stelaż po złożeniu. W 4 Rider 104 cm najdłuższy wymiar. Do naszego kombiaka się nie mieści.

Mutsy Transporter. Gondola w miarę OK ale spacerówka to byla jakaś porażka.
Espiro Atlantic. Bylby może OK ale z boku stelaż wyglądał jakby był pancerny - taki ciężki i dziwny.
- Prawie najbardziej do gusku przypadł nam Roan Marita. Rzeczywiście dla dziecka wielki komfort: obszerna gondola i spacerówka i miękkie zawieszenie. Zastanawiam się tylko jak takie miękkie zawieszenie sprawowało by się przy jeździer na wertepach. Czy dziecko nie wypadnie z tego wózka przy bujaniu. Jak dla mnie brak skrętnych kół. Czasem chodzę po równych nawierzchniach.

Wózek obmacaliśmy dokładnie medytując nad nim. Zakladanie gondoli średnio wygodne. Ale noszenie gondoli to pomylka. W kieszonkach dwa paski ale jak się za nie łapie, to część z budką leci drastycznie w dół. Można temu zapobiec biorąc jeden pasek w jedną rękę, drugi w drugą lub jak niosą dwie osoby. No ale raczej bym założyła, że gondola w tym wózku nie jest do tego by znieść gdzieś w niej niemowlaka.
Jeśli ktoś chcialby ten wózek gdzieś znosić czy wnosić do środków komunikacji, to nieźle się nabiedzi przez jego rozmiary. Ale jak się mieszka na parterze i nie trzeba nigdzie tego taszczyć i w supermarketach nie ma się żalu, że przy kołach skrętnych można skręcać wózkiem jedną ręką, to jest to super wózek.
- Najbardziej do gustu przypadł nam X-Lander XA wersja 2009. Bardzo łatwo zakładana gondola i bez problemu można w niej przenieść dziecko. Ze ściąganiem i zakładaniem spacerówki na stelaż gorzej, bo trzeba te wszystkie szmatki odpinać od stelaża. Wózek po równym można prowadzić jedną ręką. Skręca super. Fajny kosz na zakupy. Trochę wąska gondola na dole w okolicach nóżek. W budce w wersji 2009 odpinane okienko wentylacyjne. Spacerówka porządna. Siedzisko rozkladane również na płasko, regulowane paskiem czyli płynnie (to chyba dobrze). Budka w spacerówce tak fajnie się dodatkowo rozpina, że może oslonić dziecko aż prawie do końca podnóżka. Podnóżek OK. Spacerówka niestety ustawiona tylko tyłem do mamy. Jest okienko w budce spacerowki - no pewnie coś tam można przez nie zobaczyć.
W modelu 2009 nie podoba mi się to, że opony nie mają bieżnika nie wiedzieć czemu. Sądzę, że na śniegu może to stanowić problem.
Czy może ktoś wie, jak sprawdzają się takie pompowane koła bez bieżnika?
Pozdrawiam Hania