Ja jestem świadkiem na weselu Szwagierki we wrześniu. I w związku z tym od dzisiaj robię 8 minut ćwiczeń na brzuch. A poza tym Szwagierka (ta od wesela

) w weekend układa mi dietę

Kończy studiować dietetykę i jest w tym baaardzo dobra. Dobierze mi dietę, która będzie się składać z 4 posiłków dziennie, bez głodzenia się - wszystkie mają być pożywne. Chodzi o to, żeby uregulować metabolizm.
Dowiedziałam się od niej np. że jedzenie ostatniego posiłku o 18, kiedy idzie się spać ok. 22 wcale nie jest zdrowe i odchudzające. Bo organizm ma za długą przerwę i całe śniadanie - zamiast spalać - odkłada na "czarną godzinę". Trzeba zjeść jeszcze coś 2 godziny przed spaniem. I to nie jabłko czy soczek, ale prawdziwy posiłek, czyli węglowodany i białka (o ile dobrze zapamiętałam, bo dla mnie to czarna magia).
Nie wiem, czy do diety się będę stosować (bo wyklucza m.in. żółty ser, ciasta i alkohol - choć to akurat póki co nie problem), ale mam nadzieję, że ćwiczenia mi pomogą skórę na brzuchu zrzucić. W każdym razie sukienkę chcę kupić dopiero początkiem września
***
(dopisek wieczorny)
No... to w ramach ćwiczeń zjadłam właśnie pół kilo czereśni...:/ Nie ruszę się do jutra... Ale jutro już ćwiczę!!