reklama

Wrzesień 2009

Moja siostra przyjezdza do mnie 20 wrzesnia (termin mam 23/25) wiec jak wszystko pojdzie zgodnie z planem to Nati zostanie z nia...:-D
A ja nie pojdzie, to mam grafiki pracy wszystkich znajomych i dzwonie do tego ktory ma akurat wolne :sorry:Takze przed wyjazdem na porodowke, bede rozkminiac komu podrzuc mala.. lub kto przyjedzie do nas.. jesli to bedzie noc..:eek::sorry::rofl2:

Romcia
dzwon do lekarza koniecznie.. przeciez nie bedziesz czekac 4 dni!
 
reklama
Romcia z tego co kojarzę, to szkarlatyna to taka jakby angina wywołana przez paciorkowca beta heolizującego gr A w gardle, który u dzieci daje dodatkowo oprócz "anginy" ma postac wysypki i innych objawów. U dorosłych nie ma wysypek, wiec byłaby to angina. Na szkarlatynę można zrobić dwa badania, albo wymaz z gardła i swierdzić, czy załapało się tego paciorkowca oraz badanie z krwi ASO, jeśli wynik jest powyżej bodajże 330 to znaczy, że ma sie tego paciorkowca.

tu jest link do szkarlatyny:)
Specjalista radzi - Szkarlatyna (płonica))

poczytaj, a najlepiej zadzwoń do lekarza prowadzącego i dowiedz sie co robić!

A co do szpitali to pwiem Wam, ze ja chyba też bałąbym sie wyjść do domu na 2 dobę czy "zaraz" po porodzie. Np. Żółtaczka fizjologiczna wychodzi na 3 dobę dopiero, u nas w 3 dobie było 9 bilirubiny, niby mała była nie bardzo żółta, natomiast w 4 dobie już 15ponad, nie wiem,c zy w domu zauważyłabym sama, i co, wtedy pakować się i wracać do szpitala? to wolę te 3 doby pobyć, moja mała co do zakrztuszenia, to na 2 noc zachłysnęła się tak, ze przestała oddychać i gdyby nie to, że po porodzie zachłysnęła się wodami to wiedziałam co zrobić, inaczej bym chyba nie wiedziała co robić. No i jak na 1 dziecko to jednak w szpitalu może się coś "dowiedzieć, nauczyć", a nie wychodzi sie do domu "bez instrukcji obsługi". Napewno są wiec plusy i minusy, wiem, ze w domu najlepiej, ale nie chciałabym wracać od razu, bo coś mnie niepokoi.
 
Ostatnia edycja:
Romcia81 też uważam, że powinnaś się skontaktować z lekarzem, co my wiemy... Ale tak dla pocieszenia powiem, że w tak wysokiej ciąży już niewiele zagraża dzieciaczkom, one już potrafią się same bronić jakby co:tak:. Ale dzwoń do lekarza!!!!
A co do teściowych to moja mieszka pode mną i nie mam z nią żadnych problemów. Czasem oczywiście działa mi na nerwy, ale bez przesady. Nie mam z nią jakiegoś super kontaktu, ale za to jest spokojnie i bez kłótni. Czasem nawet poplotkujemy jak stare plotkary. Nie wtrąca mi się i nie narzuca, ani z pretensjami ani z pomocą. Chyba muszę powiedzieć, że mam super teściową. Hehe, a tak naprawdę, to okaże się jak się pojawi dzidzia, pierwsze dziecko w rodzinie od 21 lat!!!!:szok: Wszyscy będą zapewne bardzo mądrzy w udzielaniu "superporad", hehe, oby się tylko nie dać zwariować :rofl2: Ale mała będzie rozpieszczona, o matko :rofl2:
 
Nawet nie wiedzialam ze nas wrzesniowek jest az taaaaaaaaak duzo :tak: dopiero jak dzis sobie przegladalam liste to zobaczylam :-) a ja liczylam ze w szpitalu po wakacjach juz sie przeludni i wiecej miejsc bedzie :-D
 
A tak jeszcze a'propos teściowych to powiem Wam, że moja dziś rano tak spojrzała na mnie i powiedziała, że już się zmieniam na twarzy i w ogóle jestem na ostatnich nogach i że na dniach zapewne urodzę.:szok: Hehe, a żadnych objawów bliskiego porodu ani widu ani słychu.:no:
Aha, i powiedzcie mi jeszcze, czy takie twardnienie brzucha, do którego zdążyłam się już przez parę miesięcy przyzwyczaić, ono jest zupełnie bezbolesne tylko czuję napięcie w sobie -to czy to są może te osławione skurcze przepowiadające??:confused: Bo ja już kurcze nie wiem, czy coś mam czy nie...:baffled:
 
Elinek twardnienie brzucha to skurcze Braxtona Hicksa takie przygotowawcze macica sobie trenuje.

A mnie nalecialo na jakies ciasto ... i wez tu nie jedz slodyczy :baffled: tak mam ochote na mioduszka kiedys takie ciasto jadlam pycha ale nie mam przepisu :-( poszukam po necie ...
 
liiviia poszukaj poszukaj to przetestujemy i ocenimy :-)
a co do teściowej to do mnie też dziś dzwoniła - hehehe - zmówiły się czy jak? :szok: a jaka miła była - hmm
 
Ja wreszcie zapakowałam torbę do szpitala-oczywiście jeszcze paru rzeczy nie ma, ale najważniejsze rzeczy spakowane:-)
Zaczął mi się też syndrom wicia gniazda-od rana sprzątałam łazienkę, prałam, umyłam okna a teraz odpoczywam, pokoje zostawiam sobie na jutro:-D M na mnie nakrzyczał, że jestem nienormalna z tym sprzątaniem, ale kto to zrobi, przecież nie on, pół roku temu powiesił 1/3 firanki i się zniechęcił:-D
 
reklama
Ale się rozpakowywanko na dobre rozpoczęło :))))
Widzę że o teściowych piszecie-moja jest super babka-bezproblemowa i zawsze życzliwa ,pracuje w przedszkolu od 20 lat więc podejście do dzieci ma super:)))Chciałabym dotrwać do 1 września ,bo wtedy z sanatorium wraca a przeżywa bardzo bo to jej 1 wnuczka:)
W ostatnich dniach zmieniłam się w maszynkę do jedzenia-nawet na początku nciąży nie miałam takiego apetytu-obiadek właśnie wciągnęłam --ziemniaczki ,fasolka i jajka sadzone i jeszcze mi mało:rofl2:Małż na grzybach jest z kolegami-dzwoniłam i ma już sporo więc będzie uczta-tylko grzybki ciężkostrawne-będę musiała się pilnowac z ilością:-)
liiiviia-nie popadaj w czarnowidztwo:no:Noworodki są delikatne ale bez przesady...wiem że teraz mi łatwo pisać tak przy 3 dziecku ,bo na początku też się bałam trochę...Dzidzia nie ma prawa się zachłysnąć jeśli po każdym karmieniu się odbije-czasami to trwa dosyć długo ale musi beknąć pożądnie:-)Główka zawsze trochę wyżej i najlepiej na boku kłaść maluszka,pieluszka zabezpieczająca poduszkę obowiązkowo-ja już mam zapas flanelowych bo córki ulewały sporo czasami.Nie panikuj kochana i nie wkręcaj sobie złych scenariuszy-wszystko będzie dobrze a maluch czuje w brzuszku że sie denerwujesz ....
Elinek-ja te skurcze mam coraz częściej,czasami trochę bolą -im bliżej porodu tym silniejsze będą
Romcia-pięknie się 3masz w 3 paku:)))Dzieciaczki już tak duże że szkarlatyna pewnie im nie zaszkodzi -ale doktora lepiej odwiedzic:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry