Olgha
Fanka BB :)
:-):-):-):-)To się podłączę pod wątek obrzartuchy;-)też ostatnio jem sporo -i na ciasta mnie wzięło -właśnie wstawiłam śliwkowe z kruszonką:-)wczoraj canelloni ze szpinakiem-Maria szaleje po takich smakołykach...
liiviia-wspominałaś coś wcześniej o jedzeniu bardzo ostrych potraw-nasze maluszki już pod koniec 6 miesiąca w brzuchu mają tak wykształcone kubki smakowe że czują dokładnie wszystko co jemy.Moja mama np.pod koniec ciąży potrafiła zjeść kilo czekoladek:-)a ja zawsze miałam słabość do słodkiego...więc nawyki już brzuszku sobie wyrabiamy...
Co do jedzenia fast-foodów ''na zapas'' bo potem przy karmieniu nie można
to niestety łożysko nie zatrzymuje wszystkich toxyn zawartych w takim śmieciowym pseudojedzeniu...a szkodliwe tłuszcze odkładają sie w pępowinie i mogą zaszkodzić maluszkowi.
Nadal piszecie o tych ''strasznych ograniczeniach w jedzeniu '' podczas karmienia--mam 3,5 letnią praktykę cycową za sobą i tak jak już kiedyś pisałam naprawdę niewiele potraw tzreba wykluczyć i to na samym początku...
Zwykle lekarze zwalają winę za kolki na różne rodzaje pokarmów -a tak naprawdę warto sie wczytać o wpływie szczepionek które bardzo często powodują kolki ,bolesność i niepokój u niemowlaków.
Dopiero teraz zaczynają o tym głośno mówić -ja już wiem ze napewno nie nbędę szczepić małej wszystkim ''jak leci''-tylko po konsultacji z dobrym lekarzem i na pewno odpuszczamy sobie szczepionki w pierwszych 4 miesiącacach.
A rozsądek w odżywianiu wartro zachowac niezaleznie od ciąży czy karmienia..w końcu jesteśmy tym co jemy.
Podrzucę Wam potem link do fajnegop filmu na temat żywienia
liiviia-wspominałaś coś wcześniej o jedzeniu bardzo ostrych potraw-nasze maluszki już pod koniec 6 miesiąca w brzuchu mają tak wykształcone kubki smakowe że czują dokładnie wszystko co jemy.Moja mama np.pod koniec ciąży potrafiła zjeść kilo czekoladek:-)a ja zawsze miałam słabość do słodkiego...więc nawyki już brzuszku sobie wyrabiamy...
Co do jedzenia fast-foodów ''na zapas'' bo potem przy karmieniu nie można
to niestety łożysko nie zatrzymuje wszystkich toxyn zawartych w takim śmieciowym pseudojedzeniu...a szkodliwe tłuszcze odkładają sie w pępowinie i mogą zaszkodzić maluszkowi.Nadal piszecie o tych ''strasznych ograniczeniach w jedzeniu '' podczas karmienia--mam 3,5 letnią praktykę cycową za sobą i tak jak już kiedyś pisałam naprawdę niewiele potraw tzreba wykluczyć i to na samym początku...
Zwykle lekarze zwalają winę za kolki na różne rodzaje pokarmów -a tak naprawdę warto sie wczytać o wpływie szczepionek które bardzo często powodują kolki ,bolesność i niepokój u niemowlaków.
Dopiero teraz zaczynają o tym głośno mówić -ja już wiem ze napewno nie nbędę szczepić małej wszystkim ''jak leci''-tylko po konsultacji z dobrym lekarzem i na pewno odpuszczamy sobie szczepionki w pierwszych 4 miesiącacach.
A rozsądek w odżywianiu wartro zachowac niezaleznie od ciąży czy karmienia..w końcu jesteśmy tym co jemy.
Podrzucę Wam potem link do fajnegop filmu na temat żywienia

no cóż mąż zadowolony, moja mama również hehe
Okregoslupie nie wspomne ;-) ide sie polozyc