reklama

Wrzesień 2009

no to Syla-smacznego również serniczka. Ja spałaszowałam już, ale chętnie dobrałabym się niego jeszcze, tylko muszę mężulkowi zostawić, bo by mnie zagryzł chyba:-D. Teraz podgrzeję sobie pomidorówkę z wczoraj- normalnie jestem jak studnia bez dna-:-D.
 
reklama
ja też jestem ciągle głodna ale staram się już tak nie objadac bo poród może zacząc się w kazdej chwili a niechciałabym jechac na porodówke taka obżarta:-)
elaine ja wczoraj zjadłam 3 talerze zupki grzybowej tak mi smakowała :tak: i dla męża nic nie zostawiłam :sorry: ale nic mi nie zrobił :rofl2: zresztą jest teraz dla mnie bardzo wyrozumiały i wszystko toleruje :tak: wczoraj mył mi nawet nogi bo pod prysznicem już się schylic za bardzo nie moge:shocked2: czego kiedyś napewno by nie zrobił hehe:-D
 
:-D mój mi masuje sópki,bo tak mi wygodniej chociaż nieraz się miga;-).
Ale wczoraj pociągnęłam focha, bo wieczorem położyłam się i zachciało mi się kromki suchego, świeżutkiego chleba, który wcześniej kupiliśmy. On mi przyniósł, owszem, ale kromkę suchego, z przedwczoraj a sam zjadł świeżutkiego. Oooooooo.....tego mi trzeba było-powiedziałam, że mu myszy wszystko wpierdzielą za to, że ciężarnej na samym końcu żyłuje;-). No i udawałam, że się obraziłam za to, aż mu głupio było...ale i tak kromki mi nie wymienił a ja upata jadłam tę suchą;-)
 
Witam się weekendowo.
Termin minął, pełnia też a ja nadal w dwupaku :wściekła/y:
Synkowi się nie śpieszy i ma nas gdzieś. Na wczorajszym KTG macica też się nie popisała (linia praktycznie prosta):-(. Mnie się wydawało, że miałam podczas zapisu ze dwa skurcze a tu gucio, więc nie zabardzo wiem co jest grane.. Plecy bolą jakby mi ktos tam kamieni nawalił, brzucho sie napina (fakt że tylko na dole) i myślałam że to skurcze a jak się okazuje jednak nie.:eek:
Pewnie bym tę ciążę przenosiła ze dwa tygodnie (przynajmniej tak się teraz czuję), ale ze względu na nadciśnienie które się objawiło pare tygodni temu nie będę mogła tak długo czekc. W poniedziałek maja zadecydowac czy zostawiają mnie w szpitalu i wywołuja czy jeszcze czekamy.
Jak na razie mam nieco dośc i juz nie mogę się doczekac mojej kruszynki.
 
Ja sie sama dziwie ze mi sie dzis tak sprzatac zachcialo ale jak mam isc juz w pon do szpitala i wrocic ze szkrabem to nie mam wyjscia ;-) wlasnie bylam w sklepie ale plucha a ja w klapeczkach :-D zaraz sie biore za pieczenie serniczka zebym tylko zdazyla przed porodem ale moze mnie nie zlapie :-D
Ja to lubie jam mnie M drapie kocham wrecz wraca z pracy ja sie klade koszulka w gore a on juz wie o co chodzi :-D i biedny tak drapie az zasne :-) a co niech sie stara nawet po slubie :-p:-p:-p a dzis sobota juz wraca z pracy wczesniej wiec niedlugo mi sie szykuje popoludnie i wieczor z drapanskiem :tak:
 
syla a ja właśnie teraz się obżeram wszystkim,czym tylko mogę...Jestem świadoma,że poród może się zacząć w każdej chwili,ale wiem,że potem te wszystkie pyszności będą już tylko wspomnieniem, więc chcę to wspomnienie zatrzymać jak najdłużej w sobie,choćby to miało oznaczać 3-dniową lewatywę.:-D
Te wszystkie nieznośne bóle troszkę mi zelżały, a moja mała wykonała pierwszy mocniejszy ruch dopiero przed chwilą, co oznacza,że łaskawie o 15 się raczyła obudzić.
Wcinam rzodkiewki, nie wiem co mnie tak wzięło...:szok:
 
reklama
syla a ja właśnie teraz się obżeram wszystkim,czym tylko mogę...Jestem świadoma,że poród może się zacząć w każdej chwili,ale wiem,że potem te wszystkie pyszności będą już tylko wspomnieniem, więc chcę to wspomnienie zatrzymać jak najdłużej w sobie,choćby to miało oznaczać 3-dniową lewatywę.:-D
Te wszystkie nieznośne bóle troszkę mi zelżały, a moja mała wykonała pierwszy mocniejszy ruch dopiero przed chwilą, co oznacza,że łaskawie o 15 się raczyła obudzić.
Wcinam rzodkiewki, nie wiem co mnie tak wzięło...:szok:
i ja wcinam cokolwiek i co chwile a najgorzej jak siedze w domu:zawstydzona/y: masakra co 10 minut do kuchnii a co tam wlasnie pochlaniam z coreczka kukurydze
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry