Dziewczyny a co Wam da wykrycie ryzyka wad rozwojowych u dziecka, usuniecie dzidziusia, jak sie okażę, ze coś nie tak, a jak wyniki jednoznaczne nie będą, to będziecie robić kolejne testy i badania i denerwować się przez cały czas ciaży?? Moja najbliższa przyjaciółka miała taki właśnie problem, na usg parametry były takie w górnej granicy normy, zaczęli szukać chorób po rodzinie, zastanawiac się, czy dziecko chore, całe tygodnie nerwów, oczekiwań, potem decyzja o kolejnych badaniach, test PAPPA i inne, wyszło ryzyko bardzo niskie, ale w głowie zasiane już było a może to down?? cała ciąża niepewna, zestresowana....kilka dni temu urodziła zdrowiusieńkiego syna, ale jakie myśli jej krazyły i co czuła wie tylko ona.
Ja idę na zwykłe usg 27lutego, bedzie to pełnych 12 tyg, podejrzewam, ze lekarz zbada przezierność, sprawdzi kość nosową....... strasznie się boję, w poprzedniej ciaży miałam usg w 9 tyg, potem dopiero w 20, wszystko było na miejscu wiec się ucieszyłam i nie denerwowałam, nie było nic badane wczesniej, córeczka zdrowa....... ja jestem pedagogiem specjalnym, "wiem z czym sie je" zespół Downa czy inne wady wrodzone, ale za zadne skarby nie usunęłabym ciaży, ani nie chciała "przygotowywać się" że dziecko chore......może źle myślę, wiele Wad można operować w ciaży, ale nie chciałabym teraz usłyszeć, ze coś jest nie tak, bo to i tak nic nie zmieni.