reklama

Wrzesień 2009

Toja ja słyszałam, ze z tym wędzidełkiem się czeka, wiec nie wiem czemu takiemu maluszkowi chca podcinać, czasem wędzsidełko sie rozciąga......moze jak sie bpisz skonsultuj to z innym lekarzem jeszcze.
Liiviia, co do antybiotyków i leków to masz rację, my mieliśmy u córki na papierku pneumokok w nosie oczywiście, dostawała leki jedynie przy infekcjach i organizm w którymś momencie sam go zwalczył, więc jak nie daje ta bakteria objawów, to nie ruszaj jej lekami, a jak będzie jakaś infekcja to wtedy walcz antybiotykiem zgodnym z antybiogramem.
Co do charczenia i chrapania, to naprawdę podobno to normalne często u chłopców sie tak zdarza. Nam lekarka nie kazała nic robić, jedynie sprawdziła czy to krtaniowe (jak miekką krtań to nie bedzie charczało i chrapało jak dziecko elży na brzuszku, bo wtedy krtań sie "otwiera") i mały jak lezy na brzuszku to nic nie słychać, jak spi i ma głowe na bok tez nie chrapie, najczęsiej mu bulgocze jak je, wydech robi i sie denerwuje, dziś wziełam też fridę w obroty i wyciągnęłam kozę z mleka:) wiec to pewnie ona tak beczała w nosku;-) psikam też Marimerem i nawilżam pokój i jest ok. no i przestałam sie martwić na zapas:)
 
reklama
mi młoda nie robiła kupy 5 dni... u dzieci na samym cycu niby to jest dopuszczalne... jeśli nie mają twardego brzuszka i puszczają bąki, to niby wsio gra...
niestety mała po ok 3 dniach nierobienia kupy robi sie marudna jak diabli... nic, tylko noszenie ją przekonuje... ja jem mnóstwo jablek, teraz nawet kupiłam winogrona - i nic :no:
a o wodzie koperkowej i innych pochodnych koperku tez słyszalam złe rzeczy... niby pobudzają nadmiernie jelitka.. wiec nie podaje... młody miał takie same sytuacje kupkowe... raz nawet przyjechał lekarz i pomógł mu termometrem tak, ze kupa wyleciała opryskując lekarza i całą ścianę za nim... takie ciśnienie było...
ja termometra teraz nie używam, masuję brzuszek i robię rowerek nóżkami... jeszcze z 2 m-ce i powinno być dobrze :tak:

głowa do góry!
 
podcięcie tego wędzidełka to nic strasznego
mała będzie Ci lepiej ssała i to nie boli bardzo

jak byłam w szpitalu po urodzeniu małego to leżała taka dziewczyna której córeczce właśnie od razu to podcinali .... przyszedł chirurg i doktorka tłumaczyla że ją to nic nie będzie bolało będzie lepiej ssała, i w przyszłości nie będzie problemów z mową także nie ma co panikować lepiej teraz niż za rok np ....
 
Toja zdziwilo mnie to bo nam mowili ze to mozna wykonac dopiero po roku - mamy to samo. A czemu chcesz to juz robic?? Moze dziecko nie bedzie mialo przez to problemu.Ja wole poczekac ...
 
dziewczyny co do chrapania. Jeśli to jest coś w rodzaju sapania ( świst w nosie) to oznacza to suche powietrze w mieszkaniu. Ola starsza boryka się z tym do dzisiaj. Generalnie trzeba więcej wietrzyć mieszkanie, nawilżać. Mi to bardzo długo spędzało sen z powiek jednak z tym da się żyć. A i kupiłam nawilżacz powietrza, zobaczymy jak się sprawdzi tej zimy.
 
dziewczyny co do chrapania. Jeśli to jest coś w rodzaju sapania ( świst w nosie) to oznacza to suche powietrze w mieszkaniu. Ola starsza boryka się z tym do dzisiaj. Generalnie trzeba więcej wietrzyć mieszkanie, nawilżać. Mi to bardzo długo spędzało sen z powiek jednak z tym da się żyć. A i kupiłam nawilżacz powietrza, zobaczymy jak się sprawdzi tej zimy.


U Michalka to nie swist to cos jakby mial caly nosek zawalony i wciagal powietrze przez te "glutki" tylko w nosku pusto i nic nie widac ... ale usilnie sciagamy z daleka i zawsze cos tam wyjdzie.

My juz po szczepieniu Michas byl dzielny :tak: zaplakal tylko przy ukluciu ale to tak smiesznie wygladalo bo lezal taki wesolutki usmiechal sie i nagle tak mina zrzedla i w placz biedactwo ale toslownie po 30 sek juz bylo po placzu ;-) kazali nam tylko kupic czopki w razie temperatury.
Martwi mnie ze malo na wadze przybiera :dry: wazy 4280 a wiec tylko 110 g przez 10 dni przybylo:shocked2: ale jakos po nim nie widac ze chudziutki moze po tym nowym mleku bedzie lepiej ...
 
No i stało się, mały chyba zaraził sie od córci, bo dziś strasznie mu bulgocze i ma katar:-( psika, kicha, fridą wyciągam ale nie bardzo chce iść, siedzi mu jakby z tyłu, ale to katar...... Nie marudzi jakoś strasznie jak narazie, dzwoniłam do lekarki, kazała zakraplać solą, wyciagać i ew. Nasivin przed karmieniem, wyżej układac i...mówi, ze nie powinno się nic dziać, bo na piersi iwogóle. Za to moja przyjaciółka miała tak samo, jeden dzień u 2mies dziecka katar, drugi dzień kaszel, 3 szpital i zapalenie oskrzeli. U nas córcia słaba wiecznie, akżdy katar kończył sie oskrzelami, wiec strasznie się boję. Mamy, które wyleczyłyście katarek podnieście na duchu i powiedzcie co lekarze mówią, bo koleżanka mi naopowiadała, że do 3 mies jeśli byłby konieczny antybiotyk to tylko w szpitalu......załamuję się.....
 
Szyszunka ja bym poszla do lekarza z nim lepiej pojsc zapobiegawczo niz pozniej za pozno.Niech poslucha czy nic sie tam w srodku nie odzywa.Macie identyczne objawy jak my ale raczej chyba niemozliwe zeby nam katar trwal 3 tyg ...
 
reklama
Szyszunka u Nas już też był pierwszy katar. Spokojnie trwał kilka dni, woda morska+frida i po katarze. Ja byłam ostro przeziębiona i to ode mnie był. Mi się polepszyło i automatycznie Gabi.
Acha ja nie rezygnowałam ze spacerów, zimne powietrze obkurcza naczynia krwionośne i dzieciaczkom się lepiej oddycha.
A poza tym gdzie Twój optymizm, strachy do konserwy, katarek minie szybko i będzie dobrze.:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry