*Misia*
mamcia
Sto lat Oliwierku 
A moja niunia też marudzi. W ogóle od zawsze marudna była
. Nie potrafi się sama bawić, no może czasami chwilę wytrzymuje. Zawsze jak leży na brzuszku i trenuje obroty to wydaje takie dźwięki jakby się strasznie męczyła. Śmieje się tylko na rączkach
, uwielbia się nosić, no ale ileż można, trzeba coś czasem w domu zrobić. W bujaczu kiedy gotuję obiad wytrzymywała góra trzy minuty potem był krzyk
. Wiec przydźwigałam do kuchni matę piankową to na niej dokazuje. No i z jedzeniem masakra. NIGDY jeszcze nie wykazała jakiegokolwiek entuzjazmu na widok łyżeczki. Zawsze muszę zabawiać ją czymś i wtedy jakoś jej można wepchnąć jedzono
.Nee wiem może pamięta z poprzednich wcieleń smak prawdziwego dorosłego jedzenia i czeka na nie 
. A tak w ogóle to kochana jest 

A moja niunia też marudzi. W ogóle od zawsze marudna była
. Nie potrafi się sama bawić, no może czasami chwilę wytrzymuje. Zawsze jak leży na brzuszku i trenuje obroty to wydaje takie dźwięki jakby się strasznie męczyła. Śmieje się tylko na rączkach
, uwielbia się nosić, no ale ileż można, trzeba coś czasem w domu zrobić. W bujaczu kiedy gotuję obiad wytrzymywała góra trzy minuty potem był krzyk
. Wiec przydźwigałam do kuchni matę piankową to na niej dokazuje. No i z jedzeniem masakra. NIGDY jeszcze nie wykazała jakiegokolwiek entuzjazmu na widok łyżeczki. Zawsze muszę zabawiać ją czymś i wtedy jakoś jej można wepchnąć jedzono
.Nee wiem może pamięta z poprzednich wcieleń smak prawdziwego dorosłego jedzenia i czeka na nie 
. A tak w ogóle to kochana jest 
