Michasia to ,ze go opiekunka kladzie spac w dzien to nie cud. Dzieci tak maja ,ze przy rodzicach sa jakies...despotyczne a przy innych aniolkowate. Moja Natala usypiala po 40 minutach walki w dziena opiekunka mowi,ze wystarczyla,ze powie "Natalka idziemy spac" Ta sie kladla zamykala oczy i spala.. obojetnie gdzie,czy w wozku,czy na kanapie, czy w lozku....Po czym mowi do mnie Patrycja (opiekunka) "Boze jakie ty masz zlote dziecko,ja mowi,idziemy spac a ona fik i spi." Ja w szoku,no bo jak ? 40 minut spiewania czytania lulania a ta sie wyrywa bo nie chce..a u niej fik i spi.