reklama

Wrzesień 2009

Dziewczyny wkur********* się bo napisałam do Was tak dużo a zamknęła mi się strona, :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: próbowałam cofać i robić wszystko aby mio przywróciło, ale chyba nie da rady :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Napisze w skrócie:
- widze u nas coraz większe pustki, wiem wiem :-D:-D:-D to wszystko przez tę piękną pogodę, rewelka normalnie!
- wróciłam niedawno z Wrocławia, byliśmy u znajomych i na zakupach, tak raz dwa, wiem wiem miałam odpoczywać, ale do Wrocławia mamy 40min drogi tylko więc podróż nie była męcząca


I nie wiem, być może pisała KROPTUSIA, ale ja nie mogę nic znależć. Jak ona się czuje?????????? Kroptusia, pewnie odpoczywasz...? Trzymaj się cieplutko!
 
reklama
No hej dziewczynki nie miałam za bardzo czasu pisać:zawstydzona/y: ale regularnie podczytywałam:) Byłam 2 tyg temu na usg:) Przezierność miałam 1.7 i dzidziusiowi mocno biło serduszko także wszystko jak najbardziej w porządku:) mam nagrany 12 minutowy film z tego usg gdzie mój dzidziuś strasznie ruchliwy był aż mi łzy leciały na usg:P gin się nawet śmiał z tej ruchliwości:P:-p:-p za 4 tyg rejestruję się na usg połówkowe ale na 3D do lepszej kliniki mam nadzieję,że poznam płeć:) U nas dziś też piękna pogoda:))))))))) po świętach w końcu na zwolnienie:P szefowa sama mnie na nie pcha:) Idę spać rano na uczelnie ;/ :wściekła/y:

Kroptusiu? odezwij się i bądź dzielna wszystko na pewno będzie dobrze!!!!:happy:
Dobranoc dziewczynki:::tak:
 
Ja mialam skopany dzień, już nie mogę nie wiem co zrobic z życiem. normalnie mnie to wszytsko załamuje. Ja dziś pojechałam ładowac gruz a mój z bratem był na ognisku napisałam że dam rade ale myslałam że będzie facetem i mi pomoże.Załadowałam gruz w worki nosiłam łopatka do worków żeby nie dziwgac a On pisze to przyjedz bo my w domu jetsesmy jak sie wkurzyłam napisałam to Ty przyjedz a On ze pił pikwo i nie, a przyjśc nie przyjdzie bo w głowę dostanie. Zamałka pwoiedziałam że niewidze przyszłości że rodzinka Jego wąłsna się liczy nie my i chyba wezmę rozwód pomomo że Go kocham ale nie mogę na Niego liczyc. Z ojcem się ostatni starszniepożarłam własnie o męża bo ojciec mówi Ty tyrasz a O nic,a On wtedy robił akurat. Gdyby nie to dziecko nie wiem mam totalnego dołaa jeszce jakoś nie słysze tego serduszak nie czuję nici się martwię. I czytam posty a Wy wszytskie z chłopakiem albo M a ja ...Idę spac dobranoc
 
witam niedzielnie :tak: i juz nie tak słonecznie, na spacerku z pieskiem nawet rece troszke zmarzły :baffled:

Sarenka, nie wiem co ci napisać, bo słowa tutaj chyba niewiele pomogą, ale musisz z nim na poważnie porozmawiać, bo sie wykonczysz :szok: noszenie gruzu i prace przy remoncie w Twoim stanie, to chyba nie jest normalne, jak zdrowy facet siedzi i popija piwko, to chyba cos nie tak ........... :szok: napewno nie jest Ci łatwo, ale może warto postawic wszystko na ostrzu noża i może to go zmobilizuje do podjęcia jakichś działań, dla WAS RAZEM.... może on właśnie potrzebuje takiego porządnego kopniaka, aby zrozumieć .... a na wszelki wypadek zbieraj wszytkie rachunki za wydatki na dzidzie, w takiej niepewnej sytuacji moga sie przydać, naprawdę życze Ci/Wam jak najlepiej, ale ............. różnie bywa ...... :szok: ale trzymaj sie dzielnie, bo malenstwo liczy na ciebie :tak:

Kroptusia........ może kilka słów, ze wszystko OK...... :tak:

a wszystkim miłego niedzielnego wypoczynku życze ...... :tak::-D:tak:
 
Ja mialam skopany dzień, już nie mogę nie wiem co zrobic z życiem. normalnie mnie to wszytsko załamuje. Ja dziś pojechałam ładowac gruz a mój z bratem był na ognisku napisałam że dam rade ale myslałam że będzie facetem i mi pomoże.Załadowałam gruz w worki nosiłam łopatka do worków żeby nie dziwgac a On pisze to przyjedz bo my w domu jetsesmy jak sie wkurzyłam napisałam to Ty przyjedz a On ze pił pikwo i nie, a przyjśc nie przyjdzie bo w głowę dostanie. Zamałka pwoiedziałam że niewidze przyszłości że rodzinka Jego wąłsna się liczy nie my i chyba wezmę rozwód pomomo że Go kocham ale nie mogę na Niego liczyc. Z ojcem się ostatni starszniepożarłam własnie o męża bo ojciec mówi Ty tyrasz a O nic,a On wtedy robił akurat. Gdyby nie to dziecko nie wiem mam totalnego dołaa jeszce jakoś nie słysze tego serduszak nie czuję nici się martwię. I czytam posty a Wy wszytskie z chłopakiem albo M a ja ...Idę spac dobranoc

Sarenko bardzo ci współczuję...ale jak to sama nosiłaś gruz???? :no::no::no::no: przecież to nie do pomyślenia :no::no::no:, trzeba było nic nie robić a męża zagonić do tego. Nie bierz wszystko na swoje ręce licząc na to że on się domyśli.
 
Sarenko bardzo ci współczuję...ale jak to sama nosiłaś gruz???? :no::no::no::no: przecież to nie do pomyślenia :no::no::no:, trzeba było nic nie robić a męża zagonić do tego. Nie bierz wszystko na swoje ręce licząc na to że on się domyśli.


zgadzam sie sarenko... trzeba było olac ten gruz... to nie jest zajecie dla kobiety, a tym bardziej dla kobiety w ciazy... :zawstydzona/y:
nie wolno Ci... czegokolwiek nie chciałabys mu udowodnic, to i tak Ci nie wolno dźwigac takich rzeczy....


u nas pogoda sie dzis popsuła... mam mnóstwo pracy w papierach, które zaniedbałam... po wczorajszym griliku ciągle mnie ssie w żołądku... :crazy:
 
U nas pogoda śliczna :tak:
Zaraz uciekam z domku ... będę pewnie dopiero późnym wieczorkiem...
życzę miłej niedzieli buziaki
 
A u Nas też dziś słoneczko uciekło - nie jest zimno, ale noska z domu się wysadzać nie chce:-D
Sarenko - jak na mój gust - Wy nie możecie się tak przekomarzać... Jeśli temu facetowi rzeczywiście brakuje podstawowych przejawów odpowiedzialności z tytułu posiadania własnej rodziny to może rzeczywiście czas na zastanowienie się czy taki związek ma sens... Przepraszam, że tak piszę, ale tu chodzi o Twoje dobro. Więc on ma pretensje, że badanie USG jest szkodliwe dla dzidziulka, ale np dźwiganie gruzu podczas gdy on popija sobie piwko jest ok? No coś tu jest nie tak albo ja już nie rozumiem. Ty musisz myśleć o przyszłości. Przecież nie możesz, że tak powiem wyczekiwać czy się pojawi, czy przyjdzie, czy Ci pomoże... To jego zasr...anym obowiązkiem jest zająć się remontem mieszkania, a nie kobiety ciężarnej. Jak pisałaś na zawołanie rodziców jest zawsze. Dlaczego nie może być tak w przypadku Ciebie? Może niepotrzebnie kłócisz się z ojcem - może on jako obserwator widzi jak to wszytsko wygląda i go po prostu krew zalewa z nieodpowiedzialności Twego M. Logiczne jest, że tata chce dla Ciebie jak najlepiej. Może czas podjąć stanowcze decyzje i wziąć życie w swoje ręce... Żal mi Ciebie, wiem, że takie sytuacje nie należą do łatwych, ale czas najwyższy otworzyć szeroko oczy i postarać się ujrzeć prawdę, przyszłość i zastanowić się czy takie życie Ci odpowiada. Trzymaj się!!!
 
reklama
Wiola-własnie był u mnie i myśle o rozowdzie. powiedział ze pisał że chce mi pomóc a ja Mu napisała jedz na ognisko sama poradzę. Myślałam ż enapisze nie pomogę CI a On pojechał na ognisko. Karze mi iśc tam do swojej mamusi powiedzialam nie ejstem kukiełka i nie pójdę tam Oni mnie mogą odwiedzic, ajeśli Ci takie życie odpowiada ż eisę spotykamy to możemy się spotykac co miesiac na widzeniach u dziecka bo nie wyobrażam sobie dalej takiego zycia więc weźmy rozwód. gadał ze miał przyjechac po mnie o 17 tak napisał, tylko ja mU napisałam ze mam pracę a On mówi ze mial jechac do kumpla i zwalic gruz. Tylko czemu mie tego nie napisała jak napisałam że mam prace? kreci Matko nie wytrzymam juz z tym
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry