Witajcie

Moja koleżanka właśnie mi się poskarżyła, że po tych świętach to jej kilogramów przybyło i będzie musiała zrzucać - mi też przybyło, ale zrzucać nie zamierzam;-) czuję się w zupełności usprawiedliwiona:-) weszłam odważnie na wagę, a tam 57,5kg - dla mnie takie cyferki na tarczy to zuuupełna nowość bo należę do chudzielców (waga wyjściowa to będzie coś 52kg, ale to przy wzroście 174cm) i moja lekarz rodzinna jak się dowiedziała o ciąży to jedynym komentarzem było "nareszcie przytyjesz"
Rud_ka, moja droga, doskonale Cię rozumiem - jesteśmy prawie w tych samych dniach i tygodniach i u mnie też dalej nic, też już zaczynam wariować, ale jeśli dziewczyny tutaj nam z doświadczenia mówią że to jeszcze spokojnie może potrwać to pozostaje czekać
Inka, ja namówiłam mojego męża na rumbę, oczywiście zdecydowalismy się pójść na lekcje, tam mieliśmy układ, wszystko nawet nam fajnie wychodziło.. Na ślubie jednak faktycznie byliśmy spięci na maksa, tzn ja jeszcze w normie, ale dla mojego M. to był najbardziej stresujący moment tego dnia - my odczuliśmy ten taniec jako strasznie sztywny, ale gościom się podobało, bo było troszku inaczej

Naszą piosenką było "Love is all around" grupy Wet wet wet i chociaż pewnie drugi raz poprzestałabym na jakimś przytulańcu, ewentualnie z krokiem podstawowym, to tych radosnych chwil na lekcjach tańca nie zamieniłabym na nic:-)