reklama

Wrzesień 2009

U mnie też dziś parówka 30C:cool2:W ogrodzie trochę chłodniej ,ale za to komary atakują i już cała jestem pogryziona:baffled:
Co do komfortu rodzenia w zimie albo wczesną wiosną to mam sporo koleżanek po takich ciążach i wcale nie jest tak rożowo jak Wam się wydaje:)
Strach przed wywróceniem się na śliskim chodniku,częstsze infekcje,grypy sezonowe itp.,sporo znajomych mówiło też ze w kurtce albo płaszczu czuły sie tak opięte że ledwo sie ruszały..
Poza tym nie ma takiej ilości świeżych owoców i warzyw -a dużo witamin to podstawa dobrego rozwoju naszych maluszków.Czytałam jakiś czas temu artykuł na temat badań dzieci z różnych okresow roku-najlepiej wypadają te urodzone między majem,czerwcem a pażdziernikiem...
Upały są męczące ,trzeba pamietać żeby więcej pić bo sporo wody tracimy pocąc się.Jeśli nie muszę to wogóle staram sie na ostre słońce nie wychodzić,najgorzej jest w zatłoczonym tramwaju:baffled:Ostatnio jechałam do pracy i pomimo że siedziałąm,okno było otwarte i tylko 3 przystanki to modliłam sie zeby nie zemdleć tak duszno było..
 
reklama
Macie rację całkowitą...Powtarzam po raz setny: mamy przechlapane z tymi brzuchami w największe upały. A w zimie też mi się wydaje,że jakoś lżej. I chyba łatwiej się ubrać...:sorry2:
Ja też odliczam już dni, też choćby do sierpnia. :-D Jak już pisałam, tylko lipiec mi się niesamowicie dłuży...Ale wiele nam nie zostało. Ja tam się cieszę z takich uroków lata jak te wszystkie owoce sezonowe, tańsze warzywa czy po prostu słońce..Ale upały mnie nie zachwycają,a nie wiem jaka jest prognoza na tegoroczne wakacje.:sorry2:
Poza tym bądźcie ze mnie dumne - udało mi się zrobić popcorn i nie spalić całej kuchni :-D:-D:-D
 
Karotka brawo!;-):-D
Ja narzekam, bo gorąco itd., ale wolę chodzić teraz z brzuchem niż zimą. Pamiętacie, że cały czas byłyśmy chore na początku? Taka pora roku, a teraz owocki, warzywka.... :-D
No i czytałam, że dzieci urodzone późnym latem bądź wczesną jesienią są silniejsze, bo mamusie miały więcej słońca i lepiej witaminka D3 się wchłaniała (czy któraś tam :sorry2:):-D
 
a ja powiem tak.. cieżko z brzuchem latem.. ale po stokroć wole być w ciąży latem niż zimą.. to moja druga ciąża z takim samym terminem i powiem Wam że przynajmniej objem się owocami (a częśc jest zakazana przy karmieniu piersią) no i nie musze się bać że się przeziębię, poślizgnę na lodzie itd :-)
a że dzidziusiom lepiej na wiosnę urodzonym.. hmm.. z mojego punktu widzenia to dzidziusiowi w upale jest lepiej w mamusiowym brzusiu.. niż w takim zaduchu jakby się miał męczyć.. ale to tylko moje zdanie..
 
Olgha masz w sumie racje, ja od stycznia 3 razy łapałam przeziębienie..... a od września do grudnia to już nie wspomnę ile razy katar kaszel itp..... w sumie lepiej jest trochę "posapać" hihi niż piernicznąć na śliskim chodniku.

U mnie naszczęście słońca jeszcze tak mocnego nie ma, ale jest baaaaaaaaaaardzo duszno..... bardzo, bardzo bardzo, ja rano brałam prysznic a teraz czuje się jak bym 2 dni się nie myła.... cała się lepie bleeee :wściekła/y: ide zaraz jeszcze raz się odświeżyć, no bo nie wyróbka.
 
Tak, nabroiłam!!! :-D nasza noc poślubna polegała na tym, że wzięliśmy wspólny prysznic, pod czas którego urwałam uchwyt od prysznica (nie wiem jak) po czym rzuciłam się na łóżko i już spałam.. nie pamiętam drogi powrotnej spod prysznica więc pewnie już na stojąco spałam.. KONIEC :baffled:
 
Tak, nabroiłam!!! :-D nasza noc poślubna polegała na tym, że wzięliśmy wspólny prysznic, pod czas którego urwałam uchwyt od prysznica (nie wiem jak) po czym rzuciłam się na łóżko i już spałam.. nie pamiętam drogi powrotnej spod prysznica więc pewnie już na stojąco spałam.. KONIEC :baffled:

hihihi eli byłaś poprostu wyczerpana dniem.... ale dobrze że chociaż wspólny prysznic był :tak::-):tak:
 

oferta może i fajna, ale napewno nie 0-18, a juz dla dziecka siedząceczo czyli raczej 9-18 ...... :tak:

Ja też jestem podobnej myśli, żeby tak spłodzić 2 szkraba aby np na marzec się urodził i wtedy i nam będzie łatwiej i dziecku, bo przynajmniej ciepłe dni przed nim by były, a nie jak wrzesień / październik się zacznie to już jesień i coraz zimniej.... brrr!

ja rodziłam w marcu czyli końcówka ciąży przypadał na styczeń-marzec i ja to wspominak bardzo dobrze, udało mi sie uniknąć przeziebień więc było OK, witaminki tez jakoś sie znalazły, a wiosna była cała na spacerkach i było super.... :tak:

a dzis u nas starsznie duszno a teraz chyba zaciąga i będzie burza, oby tylko lepiej sie oddychało :tak::-D:tak:
 
reklama
jarzębinko a jaka część Poznania jesteś? u mnie na Dębcu właśnie grzmi, błyska się i leje.. i tez mam nadzieję że to oczyści powietrze.. ale póki co i tak jest parno i duszno :-/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry