reklama

Wrzesień 2009

Dziewczyny ale sie usmialam z tych zabobonow:-D:-)
Ja w zadne nie wierze - bo ja wierze w Boga a nie w zabobony i takie tam inne ,
Co do chrzestnych to powiem na wlasnym przykladzie ze czasem lepiej miec chrzesnych znajomych niz rodzine :sorry2:, moze to prawda ze znajomych nie widzisz tak czesto ale za to nikt niczego nie wypomina :angry::no:, a chrzest u mnie bedzie gdzies 2 miesiace po narodzinach - i uwazam ze to jest kazdego prywatna sprawa , czy po roku czy po dwoch miesiacach , ;-)
ELI - ty to sie masz z ta rodzinka , ilez Ty sie musisz nasluchac......:baffled:, ja bym chyba nie dala z nimi rady - a Ty dzielna jestes nieslychanie :happy2:
 
reklama
calineczka "twardym trzeba byc nie miętkim", a mama mi zawsze powtarzała "zawsze bądź na poziomie, z głupim gadaj jak z głupim, z mądrym mądrze praw" no to jak teściowa z babcią rzucają we mnie zabobonami, to ja w nie też :-D i tak wyjdzie na moje :-D a co się bedę wychylać :-P
 
Hejka :-)
Później nadrobię posty...Chciałam się podzielić z wami wrażeniami z weekendu. A zaczęło się w czwartek w nocy,kiedy to w czasie serduszkowania zauważyłam krew na pościeli,no to m panika i do szpitala. Coś mi nie pasowało,bo ani bólów,skurczów,plamienia...nic. Pani doktor,która mnie badała robiła chyba wszystko,żeby tylko skończyć już swoją zmianę.:dry: I oznajmiła,że mnie zatrzymują na obserwację. Rano lekarz na obchodzie myślał,że mam skurcze,na co go poinformowałam,że nie mam. Powiedział tylko "aha" i wyszedł. To się wkurzyłam jak nie wiem,polazłam do łazienki i co się okazało? Że mam w środku jakieś otarcie czy rankę,dość głęboką,m to podrażnił i dlatego cała afera.Poszłam do lekarza z tym, po 3 godzinach łaskawie mnie zbadał i stwierdził "oooo rzeczywiście...jak to możliwe,że wcześniej nikt nie zauważył". Ano właśnie. Byłam wściekła jak osa,wypisałam się na życzenie i pojechałam z m na wieś,do Jabłonki,do naszych współlokatorów i spędziłam wspaniały weekend.:-)
Pozostawię bez komentarza szpital i to wszystko...chcieli mnie zatrzymać na 3 dni,mimo że nic mi nie było. Dajcie spokój.:dry: Jeszcze porodówkę miałam koło swojej sali i "przeżyłam" z 4 porody. No powiem wam,że jak tego słuchałam,to mi się do tego porodu już tak nie spieszyło.:sorry2:
Ale przynajmniej się dowiedziałam,że dzidzia ma 1400 gramów i że jest ułożona pośladkowo i "albo się obróci,albo nie"- jak to powiedziała przemiła pani doktor.:angry: Powiedziała,że 1400 gr to trochę mało,ale że w sumie ja też drobna,to nic dziwnego.. Trochę się przestraszyłam,ale przynajmniej wiem,że moja dzidzia nie będzie bardzo duża,co mi poniekąd odpowiada pod kątem porodu sn.:-p
Ależ się rozpisałam...:-)
 
Hej. melduję tylko że wróciłam ze szpitala. Wszystko niby ok. ze mnąi z dzidzią , mam się obserwować, odpoczywać itd. ciśnienie w normie i obrzęki spadły..... mam nadzieję że tam się nie zjawię aż do września!!!!!Bo napatrzyłam się że mi starczy....
 
:-) :))) I ja się uśmiałam z tych zabobonów :-D O tych wszystkich, o których pisałyście słyszałam-a;e osobiście w żadne nie wierzę. Dodam, że podobno nie wolno kobiecie w ciąży spoglądać przez dziurkę od klucza bo dziecko będzie miało zeza ( !!! ) i ten jeszcze, żeod 30 tygodnia ciąży nie wolno tańczyć, bo dziecko się w pępowinie zakręci :tak:. Ja przesądna nie jestem i nie biorę nic z tych rzeczy do siebie jeśli słyszę:happy2:.
A z teściową to mam przeboje tego typu, że beszczelnie pali przy mnie kiedy tam idę w odwiedziny!!! Żadne dwusłówka ani zwracanie uwagi w żartach nie przynosiło rezultatu- więc zrezygnowałam z odwiedzin. Teraz chyba obraziła się i nie przychodzi też do nas, ale może to i dobrze;-) . Mam ją z głowy:tak:.
Co do szkoły rodzenia, to ja zaczęłam chodzić dwa tygodnie temu i w tym samym czasie zaczęła mnie już odwiedzać położna środowiskowa. Bada ciśnienie, sprawdza jak serduszko bije Dzidzi i można ją zasyoywać pytaniami. Jestem zadowolona:-).
 
a ja jestem po usg :tak: syn taki duży że i tak nic nie widziałam :) raz udało mi się wyłapać nosek ... no i jakiś lekarz taki był zdziwiony bo mi miesiąc różnicy teraz w terminie usg a miesiączkowym wyszedł :)
 
hej dziewczyny...wlasnie jestem po swiezej wizycie u gina... usmial sie ze mnie i z malej, bo malutka juz sie do drogi szykuje (glowka juz jest w dole), a ja w panice ze to lada dzien :szok::-D Gin smial sie tez bo z dzidzi straszna wiercipietka...ale wiecie co bylo genialne...ze moglam dzisiaj zobaczyc na usg jak mlaska i jak lapkami bawi sie pępowiną... Az mi sie lzy zebraly w oczach... No takze obie mamy sie swietnie i czekamy wrzesnia.. :tak:
 
ja jak byłam w 28 tygodniu u gina to też byl robaczek obrócony główka do dołu i przodem do mojego kręgosłupa hihi oglądał sobie co ja tam w środku mam:tak:
teraz mam w śrtode wizyte zobaczymy co tam u niego słychać:-)
 
reklama
Oj kobietki zazdroszczę takich wrażeń. Ja najprawdopodobniej już do końca września nie będę miała żadnego planowego USG...ech Szkocja :( Tutaj niestety wszystko wygląda całkowicie inaczej i mam tylko nadzieje, że już do samego końca będzie ze mną i z Małą wszystko pięknie i bezproblemowo jak do tej pory. Mogę sobie tylko wyobrażać jakie niesamowite to wrażenie jak widzisz jak Twoja dzidzia czekając na przyjście na świat bawi się pępowiną. Vanilla sky w ogóle się nie dziwię, że aż łezka pojawiła się w oku. Ja musze się zadowolić swoimi wizualizacjami swojej dzidzi :) ona robi ze mnie worek treningowy a ja wyobrażam sobie, jak ćwiczy nózki i rączki. A może i bawi sie pępowiną...ech takie malenstwo a tyle radości :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry