Hmm...ja świąt nie lubiłam od zawsze. Kojarzyły mi się jedynie z pijanym ojcem.... Teraz staram się aby święta to były prawdziwe święta.
Kurcze, mój Borys dziś to istna mała cholerka chodząca
. Jaki on dziś niegrzeczny!!! Brrrr.... W "pogodzie" mówili, że biomet dziś niekorzystny- u nas się sprawdza...
Kurcze, mój Borys dziś to istna mała cholerka chodząca
. Jaki on dziś niegrzeczny!!! Brrrr.... W "pogodzie" mówili, że biomet dziś niekorzystny- u nas się sprawdza...
Ostatnia edycja:
, pierogi z kapusta i grzybami (tradycja zaczerpnięta od naszych byłych sąsiadów), śledziki, moczka, makówki. A święta spędzamy zawsze z moimi rodzicami i moją siostrą i jej rodzinką i moja teściowa też przyjeżdza do nas bo jest wdową i byłoby głupio gdyby siedziałą sama. W sumie na wigili jest nas 11 osób.