reklama

Wrzesień 2010...

U mnie dzisiaj sprzątanie, trzeba przygotować się do remontu.normalnie glowa boli ile kasy będzie trzeba wywalić.
Nigdzie się nie ruszę bo młody chory ale z tego co widzę choróbsko zahamowane groprinosiną. Szkoda, planowałam ze starszym skoczyć na zajęcia na szkółce żeglarskiej kumpla, może tatuś na weekendzie go zabierze bo się strasznie napalił.

agusska
noż... ale masz ginkę. Taaak Buddyści, to niby ryby i mięso jedzą...i dzieci im się nie rodzą...:sorry2:Eee tam 1/3 populacji ziemi musi się mylić i bez mięsa urodzić się nie da. Zadbaj o dietę ale zacofanymi gadkami się nie przejmuj. Ludowe mądrości nie poparte niczym lekarz powinien zachowywać dla siebie. Mnie y pewnie na strzępy rozerwała. Według tego powinnam do tej pory urodzić dwa króliki i być w ciąży z trzecim. Na pewno wszystko jest ok, to tylko pozowanie an "lekarza lepszego od innych" bo która jeszcze ten indeks mała robione?
gosia dasz radę, odpoczywaj i będzie dobrze. Popatrz, przy naszych kciukach zaciśniętych zdarzają się nawet u, więc jescze te 5 miechów pobędziesz wielorybkiem.
ilu też mnie babskie spoty ładują:-D
 
reklama
Witam przy kawci.
Mieszkanko mam świetnie odmalowane. Warto było na dwa dni wyemigrować z domu żeby zobaczyć ten efekt.:-)
Wczoraj byłam u gina w sprawie tej infekcji i przeszłam z nim po badaniach długą rozmowe co mnie wbiła w takiego doła że sie pozbierać nie moge.:-(
W zeszłym roku walczyliśmy z wirusem HPV który chyba podłapałam po operacji na oddziale. Tyle cierpienia przeszłam, bolesnych zabiegów a ta cholera gdzieś sie zaczaiła i właśnie sie uaktywniła.:wściekła/y:Nie może mi nic dać konkretnego bo w ciąży więc tylko takie co by sie nie posuwało do przodu. Oczywiście nie będe rodzić normalnie tylko przez cesarke i nie moge sie z tym przegryźć. W gabinecie płakałam i potem pół nocy a teraz jak pomyśle że wszystkie moje plany szlak trafił też mi łzy lecą. Ja poprostu nie wyrabiam na to wszystko.:no: Jedyne co mnie jeszcze trzyma to ruchy małej które troszku czuje. Wszystko mi sie zawaliło.


HPV objawił mi sie kłykcinami. A że dodatkowo przy toczniu podaje sie sterydy co osłabiają odporność to rozrosły sie pieruńsko szybko. Wszystkie wyciął i wypalił rok temu w maju. Później antybiotyk przez miesiąc, czopki, maści a nawet wyciął część szyjki macicy żeby gadzina nigdy nie miała szans polecieć wyżej do macicy. Powiedział wczoraj że małej nic nie grozi ale wypalać nie może prądem dziecka pieścić nie będzie. Jedyne co może zrobić to jakby kłykcina (bo jest jedna malusia) sie rozrosła to ją skalpelem ciachnie i szew założy.
Ja wiem że dla Małej to dobrze ale mi sie wymarzyło takie wspólne przeżycie. Jedyne co słyszałam że w niektórych szpitalach pozwalają ojcu być na sali. Ja sie boje ZZO.

głowa do góry;-)najważniejsze, że dzidziusiowi nic nie zagraża;-)przy cesarkach też chyba mogą być tatusiowie, dowiedz się w konkretnych szpitalach, gdzie planujesz rodzić. Dobrze, że jest diagnoza, gorzej by było gdybyś rodziła sn. i zaraziła dzidziusia...


u nas dalej kłopoty z mieszkaniem tzn. kredyt miał już być pewnikiem, ale ja się spodziewałąm, żę moje "pracowni przebywa ponad 30dni na l4"zrobi swoje, więc pewnie zniknę na chwilkę aż mi się sytuacja nie wyklaruję, bo ja jak mam takiego stresa to jakoś pisać nie umiem, ale melduję, że z Jankiem w brzusiu wszystko ok. i odezwę się jak nam się powyjaśnia...
 
.lubię małe cycki



Oj kerna czego ja nie próbowałam, ale z aloesem nie , fakt nie posiadam tej rośliny...
Ale DR powiedział ,że mogę teraz bezpiecznie wymrozić i to raczej naskutczniejsza metoda,
Kerna oględnęłam sobie na nk twoje zdjęcie z synkiem-bardzo ładna dziewczyna z Ciebie
:-D:-D:-D:-D:-D ja też lubie:-D:-D:-D
A z aloesem warto spróbować:tak::tak:
No i dzięki za komplementy;-);-)

Olcia - urodziłam w 29tc. Nie wyobrażam sobie jak to będzie jak pójdę do szpitala na dłużej. Co z dzieckiem? M. nie zajmie się bo musi pracować,jest kierowcą, często wyjeżdza w nocy.
ja urodziłam w 30tc i dlatego jestem po większym rygorem..założony mam szew na szyjke i nakaz odpoczynku...:tak::tak::tak:
Odpoczywaj ile się da, bo ja tez sobie nie wyobrażam jakbym miała leżeć w szpitalu...:no::no::no:

dziewczyny strasznie się boje upadłam dzis rano ze scgodów ale polecaiaółam na lewy pośladek narazie nie plamię nic mnie nie boli oprócz pupy to były jakieś 4 schody myślicie czy coś mogło się stać okropnie się martwię
jej jak dziewczyny pisały raczej powinno być ok:tak::tak::tak:ale uważaj babo!!:baffled::baffled:

No ja juz po pobraniu krwi, zjadłam razowca z serem i sałatą i gorące kakao - mniam :)
A ten test obciążenia glukozą darmowy tylko swoją glukozę trzeba przynieść ale to pójdę w poniedziałek :)
no to na glukoze idziemy razem;-);-);-) zawsze to lepiej ze wsparciem:-)

Gratuluję udanych wizyt wczoraj. Ja dopiero w poniedziałek idę do mojej pani gin.
Muszę się pochwalić, że w końcu poczułam wczoraj jak moje maleństwo figluje, choć to jeszcze nie były kopniaczki, ale jakieś fikołki, albo inne wygłupy mojego szkraba. Jestem bardzo zadowolona. Podobno po słodyczach maleństwa też figlują, a ja niestety nie jadam. Chyba muszę zacząć :))
yczę wam miłego dzionka i duużo wypoczynku w weekend.
no super!! Gratulacje!:-)

No właśnie ja na test obciążenia glukoza nie mam skierowania ale babka mówiła że ciężarnym należy się darmowo, także co szpital to inaczej ;)

A mnie cos chyba na żołądku stoi bo od śniadania czuję jakbym gliny się najadła :/
yyy zgłupiałam..ale tylko w szpitalach momżna liczyć na darmoche czy w laboratoriach przy przychodni też???????????:baffled:

DŻIZYS A co to jest indeks mózgowo -łożyskowy ,brzmi przerażająco...
:szok::szok::szok:czyli mam biec bo śledzie?????i przegryźć schabowym:baffled::baffled::baffled:

no to sei witam:-)
mały po prawie godzinnym jęczeniu chyba w końcu zasnął a ja gotuję grochówe;-);-);-)no zobaczymy jak sobie poradzę;-)
Pogoda do bani, ale przynajmniej nie pada..
Nie mogę się obyc bez słodkiego i mimo zakazu to codziennie cos szama na słodko:-(:-(:-( dajcie mi z liścia albo co na opamiętanie:sorry2::sorry2::sorry2:
 
olga a jak pożegnanie Jasia ze smokiem??

Oczywiście się udało :-) nie było aż tak źle ale dopiero teraz widzę że juz zapomniał, a tak przez 2 tygodnie to mu bardzo brakowało, gryzł pieluchę i wszystko co tylko miało dziubek to pchał do buzi. No ale juz minęło i kamień spadł mi z serca. Jeszcze tylko zostało odzwyczaić od pieluch i babaskowe zwyczaje będą za nami :-)
 
Jejciu w końcu mam wolne popołudnie i mogę spokojnie posiedzieć na necie... a tak przy okazji znacie może jakiś dobry sposób na dorobienie w sieci bo chętnie czymś bym się zajęła skoro jestem na L-4 a mój mąż w końcu znalazł pracę...
U nas jak narazie leje jak z cebra jest szaro-buro i ponuro :-( na szczęście nie muszę dziś wychodzić na zewnątrz :-)
 
Ojej no to masz się super...jak za mną coś chodzi to po prostu muszę zrobić to sama bo niestety( ale tylko w tym wypadku) do miasta mam parę kilometrów :tak:
a gofry i tak lubię tylko co sama zrobię lub mojej mamy, za to na inne miastowe pysznosci chętka chodzi za mną non stop:-D


a jak robi się parówki w cieście francuskim...poproszę o przepis:-D


A ja dziewczyny jak nigdy dzisiaj zdołałam się położyć i całe 2 godzinki odpoczynku mam za sobą:-D czuję się jak nowo narodzona.
To dobrze bo dzisiaj zapowiada mi się wieczór z koleżankami i raczej szybko spać nie pójdę....Zaraz idę się szykować i zajrzę do was pewnie dopiero jutro;-)
Jakby co to miłego wieczoru i spokojnej nocki kochane!!!!
http://gotowanie.onet.pl/30279,0,1,parowki-w-ciescie-francuskim,ksiazka_przepis.htm
 
Oczywiście się udało :-) nie było aż tak źle ale dopiero teraz widzę że juz zapomniał, a tak przez 2 tygodnie to mu bardzo brakowało, gryzł pieluchę i wszystko co tylko miało dziubek to pchał do buzi. No ale juz minęło i kamień spadł mi z serca. Jeszcze tylko zostało odzwyczaić od pieluch i babaskowe zwyczaje będą za nami :-)
no to zaczynamy razem z pieluszkami???? Ja chciałabym też tego lata już przejść w "dorosłe" życie ale nie wiem od czego zacząć..:baffled::baffled:
 
olga, kerna i ja się dołączam! Mieliśmy zacząc od maja, no ale taka pogoda ;-):-D:-D
Majteczki (10 szt.) już kupione i w przeciągu m-ca zaczynam na ostro!! Zobaczymy z jakim skutkiem!! Ale Wasze smyki to chyba mają jeszcze troszkę czasu, no Jacuś to na pewno. Mój chłop to za m-c dwa lata myślicie że za późno zaczynam????
 
Kasialle bo ja wiem..ostanio w moim grubm poradniku pisało, że uczyć trzeba wtedy jak dziecko jest gotowe.
czyli że woła, że zrobił kupe, albo że przeszkadza mu mokra pielucha, albo jest zainteresowany jak inni siakają;-) i takie tam...
Mój skończył 20m-cy i zanim sie zabiore do nauki to sporo czasu pewnie minie..szczerze to nawet nie wiem od czego zacząć:no:
majtki mówisz kupiłaś....no ok...czyli jak grubsza sprawa wpadnie w majtasy to już nasz problem:dry::dry::dry:
Musimy się tu zdopingować, bo przed porodem trzeba zdążyć:tak:
 
reklama
Cześć
Ja dziś w nieco lepszym humorze. Bardzo Wam dziękuje za miłe słowa i otuchę. Są naprawdę bezcenne:)
Skrzat - wszystko będzie dobrze.
Gratuluję udanych wizyt
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry