• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Wrzesień 2010...

reklama
Mąż ogląda mecz z synem a ja w kuchni czekam aż biszkopt będzie gotowy i zaraz wstawiam drożdżówki z serem bo miałam na nie taaaaaaaaaaką ochotę:-D:-D:-D
Potem zaraz idę polegiwać bo brzuch już nie chce mi towarzyszyć podczas wypieków:-D
U mnie pogoda zaczęła się poprawiać o tyle, że przestało padać i zrobiło się jaśniej....
 
Hej!! A ja mam doła:-(:-(:-( wczoraj byłam w przychodni na badaniach i baby w przychodni tak się ze mnie nabijały że gruba jestem, że potem cały dzień płakałam:-(na dodatek ze mną była taka śliczna laska szczupła z samym brzuszkiem tylko i ona to mnie już kompletnie dobiła! Nie mogły uwierzyć ze jeszcze połowa ciąży przede mną:dry:bo wyglądam jakbym już miała rodzić:-(:-(:-(i w ogóle cały ten tłuszcz mnie oblepia dookoła:-(:-(:-(:-(rycze cały czas!!! Zrobie sobie paznokcie to może troszkę lepiej mi się zrobi! z tego wszystkiego mam ochotę na słodycze a w barku twix'y-wątpie czy się powstrzymam:-(:-(
ja to w ogóle nie wiem jak mozna komentowac wygląd:no: olej babska

My dzisiaj byliśmy w nowo otwartym sklepie w Poznaniu akpol i z tej racji były promocje więc kupilismy przewijak materac i dwa bodziaki:-D
 
Dorotko mój net znika zawsze koło 17 aż do nocy brrr
Wiecie co zaraz mnie szlag trafi.
Przychodzi T. z podwórka mówi pójdziesz do sklepu a ja pytam po co mówi po apap głowa mnie boli a ja mu mnie wczoraj bolał ząb i obeszłam się bez apapu a on mi na to że go boli głowa nie ząb a ja się wkurzyłam i pytam czym sie różni ból głowy od bólu zęba bo jak dla mnie niczym i jedno i drugie uciążliwe a nie,że z bólem zęba można się obejść a jak głowa zaboli to zaraz trzeba apap królowi zapodać.
Powiedziałam,że nigdzie nie idę bo mam mokre włosy i dałam mu inna przeciwbólową.
Niby facet taki twardy a narzeka na każdy najmniejszy ból.
Mnie musi naprawdę coś boleć mocno, abym po tabletkę sięgnęła.
Ból głowy zawsze przeczekam i jakoś żyję.
Nie wyobrazam sobie jak by faceci mieli być w ciąży bóle pleców, brzucha, skurcze łydek i na zakończenie poród siłami natury bez znieczulenia.
Ja z bólem pleców schody zmiatam wymywam i jakoś się nie użalam.
Wiem,że T. pracuje do tego jak ma wolne mama go zagoni do prac koło domu więc nie mam sumienia jeszcze mu dokładac mycie schodów bo np źle się czuje.
Zaciskam zęby i robię co muszę.
Ostatnio nawet z segmentu wielgachny stary tv zdjęłam na podłogę a na jego miejsce położyłam inny nowszy i nie biegałam nie skażyłam się,że mi ciężko,że mnie coś boli.Nawet worki z zaprawa gipsową przekładałam na inne miejsce, aby posprzątać ten kont w którym leżały.
Jakoś trzeba sobie radzić.
T. sam mógł zrobić sobie przerwę od prac w ogrodzie i iść po apap bo czy on pójdzie czy ja to żadna różnica.
Ahh ci faceci....
Chyba muszę z nim, pogadać a raczej wygarnąć mu to co od pewnego czasu się we mnie uzbierało bo już nie wytrzymam.
Oj zrypie mu humorek... trudno... czemu to ja mam wszystko w sobie dusić i przymykać oko nie?

Pysia - dzielna z Ciebie kobieta, ale masz racje - nie ma co poblazac.. Jak cos Ci lezy na watrobie to trzeba facetowi powiedziec, czasem nawet wykrzyczec :-)
 
Witam moje mamuśki ja troche z innej beczki,czytam was jestem z wami ale już wymiękłam...
I chcę podzielić sie z wami,że mam mega doła....Po części wiecie ,że mam takich a nie innych rodziców....i dziś po raz kolejny płaczę. Przyjeżdża do mnie siostra tak co drugi dzień....a dziś płakałam razem z nią.Jestem taka bezsilna:-(...do tego moje stresy. W południe zadzwoniłam do mnie moja mama i prosiła o parę złoty na chleb....,bo ojciec się załamał i że moja siostra nie ma co jeść....
Odłożyłam słuchawkę i po prostu się rozpłakałam. To ja potrzebuję wsparcia,czekamy na pieniądze a w poniedziałek jedziemy do poznania...ale co to ich interesuje....brzuch mnie tak rozbolał z tego wszystkiego,ze wzięłam 2 nospy i jakoś przeszło....ale mały Michałek na pewno też to odczuwa...
Boże dziewczyny podzieliłam się jedzeniem i mimo to czuję się fatalnie psychicznie jakby mnie wał jakiś przejechał,łzy lecą i nie potrafię nad tym zapanować....jestem tak wrażliwa:zawstydzona/y:. Szkoda mi mojej siostry i nie wiem jak jej pomóc,bo ,żeby ją wziąść do siebie to nie mam jak...mam jeden pokój-gdybym miała dwa zabrałabym ją...A starać się jako rodzina zastępcza w tej chwili nie jestem w stanie ze względu na to,ze sami mamy problemy i ta walka z cukrzycą....Nie wiem co mam robić....po prostu ta moja bezsilność tak boli....bo wszystko sie wali po prostu wszystko...
Przepraszam was za tego posta ale nie potrafię już dłużej tego dżwigać....:-(
Tak mi żle i smutno....:-(
 
gizelko troszkę cię rozumiem bo pracowałam w centrum kryzysowym i wiem po części jak to jest (mój ojciec też lubi popić ale nigdy nie robił tego kosztem rodziny), nie jeste4m w stanie cie pocieszyć, najgorsze w tym wszystkim jest to, że ewidentnie wykorzystują fakt, że siostra mieszka z nimi i powołują się na jej "cierpienie" (bo nie ma co jeść itp). Doskonale wiedzą że w przeciwnym razie musieliby radzić sobie sami :/ Jesteś typowym Dzieckiem DDA, niestety współuzależniona - nie jest to łańcuch łatwy do przerwania i pomimo tego że wiesz że nie powinnaś pomagać itp robisz to z poczucia winy i dla siostry. Gizelko może poszukaj w okolicy takiego Centrum , tam zazwyczaj przyjmują dobrzy psycholodzy, którzy choć Tobie ulżą w cierpieniu. Wiele kobiet tam przychodzi, to naprawdę pomaga. Chyba że już korzystasz lub korzystałaś z takiej pomocy.
Naprawdę ściskam cię cieplutko, nie martw sie na zapas. Jeszcze trochę siostra usamodzielni się a wtedy i Ty mniej sie będziesz przejmować.
 
Pysia - dzielna z Ciebie kobieta, ale masz racje - nie ma co poblazac.. Jak cos Ci lezy na watrobie to trzeba facetowi powiedziec, czasem nawet wykrzyczec :-)

Pysia dzielna babka z Ciebie

Witam moje mamuśki ja troche z innej beczki,czytam was jestem z wami ale już wymiękłam...
I chcę podzielić sie z wami,że mam mega doła....Po części wiecie ,że mam takich a nie innych rodziców....i dziś po raz kolejny płaczę. Przyjeżdża do mnie siostra tak co drugi dzień....a dziś płakałam razem z nią.Jestem taka bezsilna:-(...do tego moje stresy. W południe zadzwoniłam do mnie moja mama i prosiła o parę złoty na chleb....,bo ojciec się załamał i że moja siostra nie ma co jeść....
Odłożyłam słuchawkę i po prostu się rozpłakałam. To ja potrzebuję wsparcia,czekamy na pieniądze a w poniedziałek jedziemy do poznania...ale co to ich interesuje....brzuch mnie tak rozbolał z tego wszystkiego,ze wzięłam 2 nospy i jakoś przeszło....ale mały Michałek na pewno też to odczuwa...
Boże dziewczyny podzieliłam się jedzeniem i mimo to czuję się fatalnie psychicznie jakby mnie wał jakiś przejechał,łzy lecą i nie potrafię nad tym zapanować....jestem tak wrażliwa:zawstydzona/y:. Szkoda mi mojej siostry i nie wiem jak jej pomóc,bo ,żeby ją wziąść do siebie to nie mam jak...mam jeden pokój-gdybym miała dwa zabrałabym ją...A starać się jako rodzina zastępcza w tej chwili nie jestem w stanie ze względu na to,ze sami mamy problemy i ta walka z cukrzycą....Nie wiem co mam robić....po prostu ta moja bezsilność tak boli....bo wszystko sie wali po prostu wszystko...
Przepraszam was za tego posta ale nie potrafię już dłużej tego dżwigać....:-(
Tak mi żle i smutno....:-(

Gizelko tulasek przytulasek
wiem ze CI ciezko,ale w tej chwili jestes najwazniejsza i dziecko
poplakac mozesz ale pamietaj ze musisz byc silna dla Was oboje
 
Mamuśki dziękuję za wszystko...
Gaja ja to wiem,że jestem DDA-kiedyś jeżdziłam na spotkania DDA gdzieś pod Warszawę....ale teraz mnie na to nie stać....a w moim mieście jak byłam to już więcej tam nie pójdę....:no:....
Sytuacja nie zmieni się bo to już trwa z 30 lat:szok:...więc same rozumiecie-nadzieii nie ma i nie będzie....A ja chcę sie po prostu uwolnić od nich....i żyć normalnie....chyba sie rozsypuję.....:-(
 
reklama
Gizelko wielki przytulasek dla Ciebie musisz być silna dla siebie i Twojego maleństwa... Wiem dokładnie jak czujesz się w tej sytuacji i naprawdę nie zazdroszczę ale mam nadzieję że już niedługo wszystko się wyprostuje... głowa do góry :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry