reklama

Wrzesień 2010...

Tosiu, ja podobnie jak u Ciebie -zainteresowałam się okrutnie ciastem czekoladowym Saary, uwielbiam gotować, ale w pieczeniu jestem noga- przez nascie lat mialam stary gazowy piekarnik, ktory dodatkowo krzywo stal i przypalal, wiec sie zniechecilam i zaniechalam praktyk cukierniczych, co najwyzej serniczki na zimno ;-) Tosiu daj znac jak wyszlo ciasto!
Tosiu wierc mamie dziure w brzuchu by zabrala sie za siebie...pozniejsze zmiany RZS i inne reumatyczne sa pozniej nieodwracalne i koncza sie operacjami i unieruchomieniem, oby nic takiego sie nie stalo.
Jedziemy do znajomych na herbatkę i ploty, bo ten deszcz wszystkich juz psychicznie dobija, trzeba sie odprężyć.Trzymajcie sie cieplutko, miłego popołudnia i wieczorku :-)
Gizelka jak fajnie, że wróciłaś :-D
 
reklama
Czesc dziewczynki:*

Wkoncu mam chwile zeby zajrzec do Was:) wspolczuje Wam kochane tych ulew i podtopien bo to przykra i straszna sytuacja ktorej nikomu sie nie zyczy:((

wczoraj bylam na komuni i rodzinka stwierdzila ze pieknie wygladam w ciazy:) jakie to mile hehe..wytrzymalam do 16 w restauracji ciagle jedzac :D jak wrocilam do domku to od razu poszlam spac a dzisiaj znowu do pracy.

Pogoda dobija wszystkich widze..no ile mozna znosic ten deszcz..grr..;/

Ahh trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty:)
 
Tosiu, ja podobnie jak u Ciebie -zainteresowałam się okrutnie ciastem czekoladowym Saary, uwielbiam gotować, ale w pieczeniu jestem noga- przez nascie lat mialam stary gazowy piekarnik, ktory dodatkowo krzywo stal i przypalal, wiec sie zniechecilam i zaniechalam praktyk cukierniczych, co najwyzej serniczki na zimno ;-) Tosiu daj znac jak wyszlo ciasto!
Tosiu wierc mamie dziure w brzuchu by zabrala sie za siebie...pozniejsze zmiany RZS i inne reumatyczne sa pozniej nieodwracalne i koncza sie operacjami i unieruchomieniem, oby nic takiego sie nie stalo.
Jedziemy do znajomych na herbatkę i ploty, bo ten deszcz wszystkich juz psychicznie dobija, trzeba sie odprężyć.Trzymajcie sie cieplutko, miłego popołudnia i wieczorku :-)
Gizelka jak fajnie, że wróciłaś :-D


wiecie, nawet to rosnie w piekarniku :-) mnie ostatnio nawet sernik na zimno nie wyszedł (tzn nie dało się go ukroić), ale zapomniałam żelatyny.. to akurat zrzucę na ciążowe roztargnienie ;-) i tego się będę trzymać :-D
dam znać co to będzie, dam :-)
a Mamie to będę wiercić nadal..
jeszcze 20 minut do godziny zero ;-)))
 
tak się rozpędziłam, ze jeszcze polewę do niego zrobię :-)) ale co to będzie z tego ciasta to już niedługo się okaże.. :-) właśnie na tvn style mówi lekarz ginekolog, że w ciąży można brać większość z leków.. a ta ostrożność bierze się z niewiedzy lekarzy.. mówi, że oczywiście po konsultacji z ginem a nie internista, bo Ci podobno się ciąży boją.. :-) mnie na szczęście rzadko boli a jak już to nie tak strasznie, więc wolę przemęczyć.. idę popatrzeć do piekarnika i zrobic polewę.. :-))))
 
a ja odkopałam zdjecie mojego lakusia a zrobił je moj brat i M gdybym ja wiedziala ze sie trak nad nim znecali echh... ale co prawda jak na nie patrze to humor mi troszke sie poprawia i smiac mi sie chce hehe
 

Załączniki

  • IMG_0403.jpg
    IMG_0403.jpg
    34,3 KB · Wyświetleń: 54
Ostatnia edycja:
marietta ale foto! Pękam ze śmiechu! :-D:-D:-D
Cały dzień chodze jak zombi. Nic tylko bym zasnęła przy tej pogodzie i obudziła sie na słońce.
Męża jeszcze nie ma bo u mechanika siedzi a ja sie martwie bo Mała prawie nie kopie. Może z pare razy przez cały dzień. Kurde nie wiem co sie dzieje.


 
hej mamusie:-):-)
dopiero teraz mam czas aby do was zajrzec.....
weekend suuuper w sobote urodzinki brata wiec duzo dobrego jedzonka heheh:-D:-D
a w niedziele pojechalismy na targi ale sie obnkupilam i z moja mamuska poszalalysmy.. wzielysmy udzial w konkursach wygralam bielizne ciazowa i komplet butelek do karmienia fajna atmosfera duzo upustow wiec za rok tez bedziemy:-):-):-)
 
Piszę dopiero teraz bo wcześniej jakoś nie mogłam sie za to zabrać. Badania robione w sobotę potwierdziły to co powiedziała nasza doktorka. Niestety nasza córcia ma wodogłowie ciężkie, jak narazie nie wiadomo czym spowodowane. Nie wiem jeszcze też co teraz nas czeka, tylko tyle że musimy odwiedzić specjalistów, którzy zdecydują co dalej.
 
reklama
renna współczuje takiej diagnozy. :-( Jestem z tobą w tym ciężkim czasie.

Najadłam sie i czekam może puknie Anielka. Mąż wraca do domu to przynajmniej będzie do kogo gębe otworzyć. A jak wam wieczorek mija?

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry