hej!
Niedawno wróciliśmy, cały dzień byliśmy w Krakowie - trochę połaziliśmy po muzeach, odwiedziliśmy rodzinę (chrześniak obsikał mojego B) i zmęczeni przez upał, atrakcje i drogę wracamy, a tu winda zepsuta i musieliśmy drałować do domu na piechotę, na 6 piętro. Myślałam, że umrę!
Co do facetów, to ja należę do grona starszych żon, mój B jest ode mnie młodszy i to prawie 3 lata. I nie mogę narzekać - jesteśmy po ślubie 4 lata, a on mnie dalej fascynuje, intryguje i imponuje mi swoim charakterem, pasjami, otwartością na ludzi itd. Czasami oczywiście mnie wkurzy, ale na szczęście zdarza się to rzadko ;-)Ale zgadzam się - facetów trzeba sobie wychować, bo jak się im pozwoli na zbyt dużo, to potem wchodzą na głowę.