he , hej!
mam przerwe bo nie mam juz sily..nawet dzrzwi otwierac

trzeba byc nienormalnym, zeby sie przeprowadzac na tym etapie ciazy...sama na siebie zla jestem..a zdrugiej strony, bym siedziala w domui myslala czy mnie boli, czy sie zaczyna?a tak nie mam czasu, dzidzi kopie, skurczy nie ma..moze pare lekkich stwardnien...w ogole ja nie wiem, po co ja sie ta nospa faszerowalam..odstawilam i czuje sie tak samo, a nawet lepiej..moze dlatego, ze maly byl wowczas bardzo nisko, a teraz jest wysoko..jakies to moje dziecko zbuntowane od poczatku

pewnie po Tatusiu

on tez zawsze na przekor regulom
a tutaj cichutko, weekendowo..tylko te w szpitalach walcza

)))a ja tak sobie mysle, zeby jutro przystopowac z przeprowadzka i spedzic jakos milo niedziele, tylko we dwoje...w koncu za 2 tyg.pzryjezdza moja Mama, potem synek

wiec juz dlugo okazji takiej nie bedzie...
przepraszam , ze tylko o sobie...to tylko efekt braku pamieci...ale odpoczywajcie Kochane (zwlaszcza Asiek i Kalcha) i zaciskajcie nozki, bo faktycznie sama na wrzesien zostane

))
Anja - no zdazylam co napisac, zebyscie nozki zaciskaly...

)))moze tylko straszaki Cie dopadly?