marbus
Marzena
Melduję się i ja - w dwupaku
Dziewczyny, jak tak Was czytam, to jestem przerażona - skąd Wy bierzecie tą energię na sprzątanie itp.???? 

Podziwiam Was ogromnie, bo ja jestem dzisiaj do niczego... Spędziłam dzień u rodziców, bo mój małżonek o 5 rano pojechał na grzyby... I ja od 5 byłam już u mamy, spałam jeszcze do 9, ale i tak jestem dzisiaj do niczego... Przynajmniej mama wyciągnęła maszynę do szycia i pomogła mi skończyć szyć śliniaczek dla małej - wrzucę potem fotkę
Wydaje mi się, że brzuch mam niżej, i boli coraz bardziej - pisałam Wam wczoraj, że dzidzia musi gdzieś naciskać na jakiś nerw, bo nie umiem czasami nawet nogi podnieść z bólu i kroku zrobić...
Przepraszam Was, że tak egoistycznie, nie odnoszę się do Waszych postów, ale idę zaraz w bety, oczy mi się same zamykają. Trzymam mocno kciuki za każdą z Was, zwłaszcza te, które już są po terminie
Ja sobie codziennie myślę, że z każdym dniem jednak jestem bliżej niż dalej, co napawa mnie jako tako optymizmem ;-)


Podziwiam Was ogromnie, bo ja jestem dzisiaj do niczego... Spędziłam dzień u rodziców, bo mój małżonek o 5 rano pojechał na grzyby... I ja od 5 byłam już u mamy, spałam jeszcze do 9, ale i tak jestem dzisiaj do niczego... Przynajmniej mama wyciągnęła maszynę do szycia i pomogła mi skończyć szyć śliniaczek dla małej - wrzucę potem fotkę Wydaje mi się, że brzuch mam niżej, i boli coraz bardziej - pisałam Wam wczoraj, że dzidzia musi gdzieś naciskać na jakiś nerw, bo nie umiem czasami nawet nogi podnieść z bólu i kroku zrobić...
Przepraszam Was, że tak egoistycznie, nie odnoszę się do Waszych postów, ale idę zaraz w bety, oczy mi się same zamykają. Trzymam mocno kciuki za każdą z Was, zwłaszcza te, które już są po terminie
Ja sobie codziennie myślę, że z każdym dniem jednak jestem bliżej niż dalej, co napawa mnie jako tako optymizmem ;-)
