Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
. Niestety starsza córa nie oszalała tak mocno za swoją siostrą, ona jej chyba nawet nie lubi. Ale nie dziwie się jej. Kiedyś była oczkiem wszystkich. A teraz musi dzielić się zainteresowaniem innych osób z Igą. 
Ja dawałam mojemu Kamilowi czopki, lekarka przepisała mi takie na uspokojenie VIBURCOL, ale nie były aż tak konieczne, nie jestem pewna ale chyba nie są na receptę. Dawałam pół czopka. Najlepiej zapytać na szczepieniu, ja po szczepieniu dopiero poszłam do apteki i zakupiłam przeciwgorączkowe i te uspakajające.Gaju współcuje bardzo ,a moze rzeczywiscie przejdz na butle bedzie wam lepiej,kurcze nie wiem co tobie doradzić,ale wiem co to znaczy moja najstarsza córka non stop płakała,jak nie kolki to ulewanie albo bolący brzusze,pobudki mieliśmy dosłownie co 1,5 godziny nie zależnie od pory dnia,wszyscy mnie pocieszai ze to minie za miesiac ,dwa no ale niestety trwało to zdecydowanie dłuzej,za to teraz moja córka jest kochana,grzeczna,bardzo pomocna,nie sprawia mi wogóle trudnosci wychowawczyć,wiec napewno twój max wynagrodz ci twoe cierpienia, wytrwałosci ci życze kobieto-pomyśl sobie przecież to wiecznie trwac nie moze
Wstretnamałpko ale psikusa ci zrobiła córeczka
Kerna ty w nocy wyjeżdzasz ???to jaka trase masz do pokonania? kurcze ja bym była cała zestresowana taką wyprawą,no ale ty to przecież dzielna obieta jesteś
Dziewczyny czy wy dawaliście jakies srodki uspakajajace swoim maluchą po szczepieniu???tzn jakies czopki czy coś? my jesteśmy jutro umówione na szczepienie,no ale jeszcze nie wiadomo czy zostanie zaszczepiona ze wzgledu na jej katar,ale w razie czego chce wiedziec co ewentualnie mogę kupic,aby małej ulżyć.
Mała na chwilę usnęła, więc wpadłam Was podczytać. W domu syf, nic dziwnego - przez weekend przewaliło się przez nasz dom strasznie dużo gości.
Zaczynam wreszcie wracać do siebie, poród (koszmarny), choroba małej i te cholerne 3 tygodnie w szpitalu strasznie mnie podłamały i chodziłam zakręcona jak cholera. W dodatlu w szpitalu dostalam ochrzan, że przekarmiam małą i ma wzdęty brzuszek i dostałam zakaz karmienia na żądanie. Mała ryczała cały czas... po przyjściu do domu też. Aż w końcu mądra kobieta - położna z mojej szkoły rodzenia powiedziała, że jest głodna i powinnam karmić na żądanie i... dziecko zmieniło się nie do poznania. I wreszcie odsapnęliśmy, bo wcześniej płakała cały czas, a my czasami razem z nią. A te "niby przekarmienia" małej spowodowane były prawdopodobnie antybiotykami i problemami z trawieniem (przez antybiotyki). EH. A te położne w szpitalu tak mnie opierdzielały, że dziecko płacze przeze mnie, bo jest przejedzone. Szlag mnie chyba trafi. Dopiero się chyba połapały, że coś jest nie tak, jak mała zaczęła tracić na wadze. Ufffffffff dobrze, że już jesteśmy w domu!
Saara - a jakie kominiarz mial oczy sprawdzilas?
...


Zdjęcie rtg niewyraźne i nei można zdiagnozować stanu barku
czyli pozostaje nam rezonans...szit..mam dość.