reklama

Wrzesień 2010...

dzien dobry:)

u nas nocka standard 2, ok. 6 i potem 8, tylko po 8 juz moj chlopczyk nie spi, wiec Tatus go wzial na dol, a ja pospalam do 10:)wczoraj bylo odwrotnie...
ja sama wyszlam pierwszy raz w zeszlym tyg. do fryzjera i w sobote z dziewczynami na zakupy...i chlopcy sobie doskonale poradzili!tylko w sobote pedzilam do domu taksowka. ale to moja wina...probowalismy karmic dziecko mlekiem ktorego nie znosi, a ja sie uparlam, ze smak u takiego dziecka mozna wypracowac...ale ja chce zeby Filip czul sie tak samo bezpiecznie z Tata jak ze mna, wiec sie nie denerwuje, bo wtedy Malemu sie udziela..zreszta ja naprawde ufam Kochaniu i nie chce byc toksyczna Mama...
a w Irlandii zima:)ladnie i bialo..zaraz sie ubieramy cieplutko i pedzimy do parku karmic labedzie...
do pozniej:)
 
reklama
Hej , dzien dobry :)
Ja dzisiaj spałam 2 h, ale nie będę zwalać na kruszynkę, bo Ona spała jak zwykle czyli od 24 do 8.30 z 3 posiłkami tylko. Otóż tworzylismy pismo, właściwie elaborat z 10 zalącznikami i musial byc gotowy na 9 rano, wiec polozylismy sie o 5 a o 7 budzik, zreszta mala akurat jadla wiec pobudka byla naturalna,mala teraz probuje zasnac a ja zaraz klade sie z nia, chocby na 30 minut ale zawsze cos, obiad dzisiaj zaczeka, albo nie bedzie :-)
Mb-1 to fajnie spedziliscie weekend,Laurka będzie mała turystka i dobrze, niech się dzieciaczki uczą, bo potem będzie płacz, że nie chce nigdzie np zasnać, przebywac. My juz sie też troszkę z małą włóczymy, na razie oprócz supermarketów, ale urzedy i domki dziadkow, znajomych czesciowo zaliczone:) Nasza suczkę wołamy "niania Frania" bo wlasnie tez nam tak sygnalizuje , ze Julka sie budzi, uwielbiam te jej troskę, kochana psinka, a Julka juz za nia wodzi oczami i główką i usmiecha sie do niej.

Tosiu, Gaju ja rozumiem wasze obawy z wyjsciem z domu. Ja mam ogromny stres gdy na dluzej niz 30 minut wychodze z domu, bo martwie sie czy zje, czy beda umieli ja uspokoic jak placze, czy nie teskni... Ech, no i te piersi, troche nie udojone i sie robia banki. Dzisiaj znowu wybylamz pismami na 1 h, ale mala dzielnie czekala z tatusiem na mnie i dobrze sie razem bawili, takze jestem spokojna, bo P naprawde sobie fajne radzi i juz sie nie boi kolek, kupy w pieluszce czy zmiany ubranek, ale musialam zaczac go z nia zostawiac , bo najpewniej jakbym tego nie robila to by sie sam tego nie nauczyl. dziewczyny zaciskamy zeby i serce i wychodzimy powoli z domku, ja juz fryzjer i pazurki zaliczone , czekam jeszcze na samotna wyprawe na ciuchy :-)
Tosiu bawcie sie dobrze, mala pewnie pospi, zobaczysz- dzieci lubia muzyczke, swieze powietrze, bedzie Ok, to zadna krzywda dla niuni, a Ty sie wyluzuj i korzystaj z zycia. Zobaczysz za chwilke bedziemy mialy raczkujace brzdace, to dopiero bedzie opieka 24 h na dobe, takze ten czas jest jeszcze bardzo fajny bo maluszki leza i daja sie spokojnie nosic, ulululac :-)
Gaju, bylas z Maksiem u lekarza, moze cos jednak Ci pomoze ta wizyta ? Trzymaj sie cieplo, i zycze duzo spanka, ech marzenie :)

Milego dnia, na Śląsku biaaaało i bardzo slisko, ciekawe jak dojechala Kerna, oj taka zima.
 
Witam..u nas tez biało ech i wietrznie wiec spacerek niestety przeniesiony na inny termin.

Beniu mój tez sie wspaniale opiekuje małym, dzis go nawet wykorzystałam w nocy i wstawał do małego przebrac go i podac do cycusia..a co..dawno tego nie robił, bo odkad sie juz dobrze czułam. A tak to w dzien jak jest w domu to prawie wsio robi. No ale jak ja wychodze do dentysty( ostatnio kilka razy w miesiacu), to jak mały nie spi to zaczyna ryczec( ze mna ryczy zadko tylko jak głodny to czasami...widac teskni..he he) i wtedy tato bierze go na spacer-cwaniak...ostatnio wychodze od gina a oni na mnie czekaja..he he tato i synciu, smiac mi sie chciało.
A ten eleborat to na jaki temat?
 
Witam się.

U mnie nocka koszmarna, od dawien dawna takiej nie miałam. Starszy chory i całą noc się rzucał, nos zapchany, ja nic lepiej, a Helena od 3 zaczęła marudzić i tak wstawałam raz do jednego raz do drugiego:baffled:

Ja nie mam problemu z zostawianiem małej z mężem czy babcią, fakt że nie znają takich patentów na księżniczkę jak ja ale sobie radzą. U mnie za to nie sprawdza się wogóle sytuacja gdy jestem w domu i w tym czasie małą zajmuje się ktoś inny. Gdy tylko słysze płacz małej dłużej 5 minut - reaguje. Próbowałam ostatnio pospać dłużej, gdy słyszałam jednak że mąż sobie nie radzi musiałam zareagować. Tak więc wolę wyjść z domu, odchamić się na mieście a co sie dzieje w domu wiedzą tylko Oni. No i wiem że małej NA PEWNO nie stanie się krzywda:tak:

U nas sypie snieg, mróz, kurka mam stracha jeździć w takich warunkach ale większego wyboru nie mam bo mieszkam na obrzeżach miasta:cool:
Poza tym auto mam dość stare - w zeszłym roku przymarzła nam klamka i ją niechcąco urwałam:zawstydzona/y:
 
Hej kobiety kochane wy moje u nas dzień jak to któraś napisała kiedyś "małego taliba". Dziś już nie wyrabiam nie tylko na zakrętach, ale na prostych też, lece bo znowu ryk :(
 
i własnie stało sie to co wisiało w powietrzu już od jakiegoś czasu... przyszła znowu jak przechodziła i Mała płakała i mówi "daj mi ją" no to jej mówię, ze bola ją pierdki i to napady a przychodzenie do Małej tylko wtedy jak płacze jest nam nie potrzebne... byłam strasznie spokojna.. a ta do mnie z buzią, że choćby nie wiadomo jak Dziecko płakało to tu już nie przyjdzie, więc powiedziałam, ze dziękuję... a Ona "ja nie mam czasu" (pracuje trzy godziny dziennie i Mąż ja wozi 5 km) to jej powiedziałam, ze tym bardziej smutno, ze dla wnuczki nie ma czasu... cos sie jeszcze podarła i polazła... kuźwa, co za baba... brak mi słów... jak ja żałuję, ze tu mieszkamy...z "babcią"
 
Kurna u mnie to samo:szok:10minut śpi,10 się drze,10 na rękach,może od tego wiatrzyska coś w nią wstąpiło?Rano przy cycu tak się darła że sobie odpuściłam a cyca dostaje tylko rano i wieczorem:baffled:.
 
a już się bałam ze mojemu cos się stało ale widze ze wszystkie maluchy dziś mają ciężki dzień:(
Tosia u mnie też to samo teściowa tylko małego na rękach nosi a ja staram sie tego nie robic bo wszyscy pojda do pracy a ja bede musiała nosic kloca:) no ale poza tym jak na razie na tesciowa nie moge zbytnio narzekac chociaz już marze żeby iść na swoje i to jak najszybciej :)
a co do wyjść to mój małż już ma wprawę bo co drugi weekend a nawet co tydzien na uczelnie lece na poczatku dzwonił po 6 godzinach zebym wracała i leciałam z wywieszonym jęzorem ale teraz swietnie sobie daja rade przez cały dzień :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
oj widze ze dzis marudkowy dzien u nas odpukac jest ok ale ostatnie 5 dni były masakra :((( nawet na BB czasu mi nie starczało wiec mam zaległości...
i własnie stało sie to co wisiało w powietrzu już od jakiegoś czasu... przyszła znowu jak przechodziła i Mała płakała i mówi "daj mi ją" no to jej mówię, ze bola ją pierdki i to napady a przychodzenie do Małej tylko wtedy jak płacze jest nam nie potrzebne... byłam strasznie spokojna.. a ta do mnie z buzią, że choćby nie wiadomo jak Dziecko płakało to tu już nie przyjdzie, więc powiedziałam, ze dziękuję... a Ona "ja nie mam czasu" (pracuje trzy godziny dziennie i Mąż ja wozi 5 km) to jej powiedziałam, ze tym bardziej smutno, ze dla wnuczki nie ma czasu... cos sie jeszcze podarła i polazła... kuźwa, co za baba... brak mi słów... jak ja żałuję, ze tu mieszkamy...z "babcią"
Tosiu współczuje bardzo bardzo :((((((( chociaż ja sie cisne na kawalerce z 2 dzieci to i tak wolałabym to niz mieszkac z tesciowa...
ale moze teraz bedziesz miała juz spokój,,, ja z moja tez miałam pare nieprzyjemnych wymian zdan ale dzieki temu jest juz ciutke lepiej...

a ja mam bardzo dobry hmor bo właśnie dowiedzaiłam sie ze mój P awansował :))))))))))) i bedzie juz miec "normalne" godziny pracy tzn od 8 do 16 :)))))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry