Olgadom
Fanka BB :)
No wlasnie a mam pytanie nie wstydzilas sie troszke meza przy porodzie?? Bo ja sie troszke obawiam, jak to mowia chce ale boje sieSlyszalam czasem opinie ze po takim porodzie mezczyzna juz inaczej patrzy na kobiete, ze ma mniejsza ochote na seks po porodzie, ale nie wiem czy wierzyc w to:/
My od poczatku planowalismy wspólny poród, ale pod koniec zaczęłam się obawiać, właśnie tak jak piszesz że to ohydne i takie tam, że mój mąż będzie bardzo to przezywał, miałam nawet nadzieję, że zacznę rodzić jak on wyjedzie gdzieś wykonywać zlecenie i zanim wróci będzie juz po.. Ale teraz, kiedy to przeżylismy, nie wyobażam sobie, że mogło być inaczej. To on razem ze mną dmuchał, żebym nie parła, liczył czas między skurczami, przez 2 godziny polewał mnie wodą pod prysznicem w najgorszym momencie ;-) no i nasłuchał się od facetów żeby tam nie zaglądać, bo mu obrzydnie, ale zaglądał :-) widział główkę naszego maleństwa jak jeszcze było w środku :-)) polożna powiedziała do niego, że skoro już przyszedł, to niech patrzy na najważniejsze :-))) i twierdzi, że wcale nie wygladalo to strasznie ;-) A wstydu tam nie ma, ciężko mysleć na porodówce o wstydzie. Podczas gdy maly wyskakiwał z brzucha w sali było z 8 osób, tak więc mąż byłby ostatnią osobą, której możnaby się wstydzic.Ja wszystkim będę polecała wspólny poród, bo to cudowne przeżycie.
Z nami tez cały czas była teściowa :-) :-)
Ostatnia edycja:
nie mam nic do niej, super babka, ale jakby nie patrzeć nie jest mi tak bliska jak mąż czy mama. Ja wolałabym mieć trochę intymności jednak w tym momencie i tylko najbliższą osobę przy sobie.
w pewnym momencie położna wszystkich wygoniła, bo biedna była taka spięta,że nie mogła urodzić 
