Ufff...dzisiaj mam kiepski dzień - mój szkrabek daje mi w kość marudzeniem, płakaniem i wypluwaniem jedzenia, co nie działa korzystnie na moje szalejące hormony. Zaraz sobie zrobie meliske.
Nie dziwie wam się, że chcecie wcześniej badania - przynajmniej w Polsce nie trzeba tyle czekać na USG.
Co do zimna, to ja raczej tak nie mam. Pamietam za to, że w poprzedniej ciąży, ale w późniejszym okresie, było mi strasznie gorąco i nawet w nocy wchodziłam pod prysznic, żeby się ochłodzić (a jeszcze upałów nie było).