Hej! Wybaczcie mi że was opuściłam ale jakoś nie miałam siły. Przez miesiąc miałam totalnie zakręcone samopoczucie. Jeszcze pracowałam (taka dorywcza robota), dojazdy raz w tygodniu na uczelnie. Oswajanie się z tym wszystkim. Czytałam forum od czasu do czasu ale teraz nadrobiłam (może nie całe 100 stron ale z 50 to na pewno).
Brzuch - jak na razie niewielki (zdjęcie na brzuszkach) waga +0
Informacja rodziny i znajomych o kruszynku/kruszynce: mama wie (zareagowała kamienną twarzą - skype - a później już się ucieszyła). Teraz to kupuje rzeczy (ebay) i rozsiała wiadomości po moich znajomych z niemiec (pracowałam tam przez wakacje) i nawet piła na cześć jej/jego cześć z przyjaciółką. Już mi dała znać żebym nic nie kupowała bo ona będzie na razie kupować bo tam taniej i większe wyprzedaże (prawda - za 1 euro na ebay można kupić całe komplety ciuszków, a przy wyprzedażach za 1,2euro nowe rzeczy w sklepach); siostra wie - ucieszyła się niezmiernie, naprawdę zostałam miło zaskoczona - nigdy nie sądziłam że moja siostra jest fanką ciuszków, rzeczy maleńkich a zaczęła szukać po mieszkaniu co tam ma i co mi da, w Internecie wózki mi pokazywała jakie są fajne itp (mówiła że sama by się zdecydowała na 3 dziecko ale po dwójce jaką ma to nie będzie ryzykować - diabły wcielone

; brat x2 (obaj się ucieszyli) chociaż ten z Holandii zdziwił się jak to możliwe bo przecież z M tak rzadko się widuję (a jednak się wstrzelił)

; babcia bo moja siostra powiedziała kuzynce a jej mąż poleciał i jej powiedział

(mama taty) i znając życie z jej sklerozą powie mojemu tacie (choć obiecała że nie zrobi). Tacie to na razie nie chcę mówić ale co wyjdzie z plotek to się okaże. Znajomi już wszyscy wiedzą. Babcia niby już pytała czy przypadkiem nie jestem bo przytyłam (totalna bzdura bo zawsze to mówi -i ważę mniej -i jak bym tyła za każdym razem to ważyłabym 300kg)
Samopoczucie: kiepskie, boli mnie głowa, brzuch, niedobrze mi (nudności nie wymioty), cały czas mnie naciąga, apetyt średni. Rano budzę się o 6/7. Spać kładę się o 20. Jak czytałam to dużo z nas tak ma.
Praca: pracuję dorywczo na u.zlecenie. Kasę dostanę dopiero pod koniec lipca. Więc jest kiepsko. Ale od czerwca chyba pójdę na L4 bo minie 90 dni wyczekiwania przy składce chorobowej przy umowie zlecenie. Orientuje się ktoś jak to później wyliczają. Ze mną to jak zawsze będą problemy. Umowa jest zadaniowa mam 1 miesiąc na 1 zadanie (wykonane) i 3 miesiące na drugie zadanie (mam zamiar wyrobić się w ciągu 2 miesięcy) kasa jednak będzie wypłacana w lipcu i czy jak pójdę na L4 to oni mi tą kasę skalkulują na 3 miesiące czy na 4 z umowy (4 będę już na L4 i to zus mi będzie płacił chorobowe - wiem że na zasiłek m. się nie załapię). Więc teraz jestem bez kasy goła i wesoła. Więc zazdroszczę wam za płatne L4, że macie gdzie wrócić. Jak ktoś się orientuje w tym wszystkim niech mi odpiszę. Może nowy wątek odnośnie spraw urzędowych i formalnych: ZUS, L4, zasiłki itp.
Co do wizyty u lekarza to nic się nie dowiedziałam - napisałam w odpowiednim wątku.
U mnie wiosna, z psem chodzę na spacery, a w przyszłym tygodniu zaczynam znowu pracować. To będę miała bardzo długie spacery. Mam nadzieję że pogoda się utrzyma.
W tym tygodniu to mam całkowitą labę - nie musiałam jechać do wrocławia bo odwołali mi zajęcia

Naprawdę mi się nie chciało. 4 przesiadki 4 godziny jazdy aby być na 1,5 godziny nudnych zajęć i powrót 4 godziny (1przesiadka) a to tylko PKP plus jeszcze autobus u mnie i tramwaj we Wrocku. Jeszcze w pociągu strasznie rzuca chociaż niby malenstwo tego nie czuje to na mnie nie wpływa najlepiej (wychodzę z pociągu i mam odruch wymiotny - ludzie na mnie patrzą jak na młodą pijaczkę
karola84 U mnie to samo co u ciebie z tym kłuciem w brzuch. Ja jednak myślę że po prostu więzadła mi się naciągają.
kostuska125 ja mam przeczucie że chlopak ale zobaczymy co tam zmajstrowaliśmy
Bafinka ja mam chyba wzdęcia albo tak jak piszesz skurcze macicy. Przez jakiś czas cały brzuch jest strasznie napięty (normalnie jakby 8 miesiąc) a po jakimś czasie wraca do normy.
misiako mnie ostatnio za nospę okrzyczała g. Nie wiem czemu bo jak czytałam to dużo z nas to bierze. A wzięłam tylko raz. Ja też nie mam brzucha. I zdjęcia też więc mam problemy z dowierzaniem.
natusiaMa ja też poniekąd wrocław. No dobra teraz tylko jeżdżę raz w tygodniu ale mieszkałam tam 7 lat (studia itp) ale sentyment już mi do miasta na zawsze pozostanie.
asia* rynek we wroclawiu od razu inaczej wygląda z ogródkami tak wiosenno- letnio. Podejrzwam że szybciej tam sie wszystko zazieleni - nie ma jak mieszkać na wyspie ciepła.
ewelinak1 moja koleżanka wazyła 45kg przed ciążą i przytła do 59kg. Tydzien po porodzie ważyła już 51kg. Teraz po 2miesiącach waży 48kg. Ona wolała by już zostać przy takiej wadze. Ja ważę 66kg (ostatni się trochę zapuściłam- choć normalnie nie pamiętam kiedy ważyłam z 60kg - miałam zamiar na wiosnę wziąźć się za siebie) ale mam szerokie i grube kości (jak bym zeszła do wagi 48kg to wyglądałabym strasznie).Jestem wysportowana (po AWF - więc do czegoś to zobowiązuje). Sama się boję że po ciąży to będę totalne monstrum. A ty to nawet jak przytyjesz 18kg to będziesz ważyć tyle co ja na początku. Waga jak narazie 0 na plusie.
kachasek nie ma jak poczucie humoru.I benzyna droga. Z tego co wywniskowałam to ważymy podobnie.
BigChild to samo mam. Objawy źle, brak objawów jeszcze gorzej.
agusia_xjak ci idzie pisanie pracy. Bo ja jestem w lesie. A mam zamiar bronić się w lipcu. Jak wiadomo we wrześniu inne plany. U mnie to najgorzej zabrać się za coś. Jak już to zrobię to jakby 3/4 pracy było gotowe.
Mycha a macie jednostkę wojskową u was w miejscowości. Bo jak tak to mój M. był tam w wojsku

Wprawdzie 3 lata temu. A co do bólów brzucha to też mam. Wstawiłam zdjęcie ale na wątek z dolegliwościami. Daj znać czy w podobnych miejscach cię boli.
Zazdroszczę dziewczyną znad morza. Z chęcią bym sobie pospacerowała. A jak pomyślę o lecie i kąpieli to normalnie zazdrość do potęgi n-tej (jestem maniakiem pływania).
Ps. Sorry za długość ale jakoś u mnie tak wychodzi.