reklama

wrzesień 2011

Witam mamusie :-)

Pogoda przecudna , więc korzystam i chodzę na spacerki, jutro mam w planach odwiedzić dziadków, to sobie posiedzę na świeżym powietrzu na wsi.

Ja od niedzeli czuję się strasznie zmęczona, jakbym w kamieniołomach pracowała, fakt weekend minął na świątecznych porządkach ale z umiarem. Na dodatek wczoraj po kolacji "witałam się z toaletą " do tej pory nie wiedziałam co to mdłosci a tu proszę wczoraj niespodzianka, oby nigdy więcej !! Jestem pełna podziwu dla dziewczyn które męczyły się na początku ciąży.

Mój dzidziolek lubi się chyba ze mną droczyć, bo są dni kiedy czuję że fika koziołki wtedy jestem happy i spokojna, a są dni kiedy nie czuję i wtedy zaczynam się martwić.

Ja skierowanie m.in. na glukozę mam dostać na najbliższej wizycie 4 maja. Dzięki dziewczyny za patent z cytryną nie wiedziałam że tak można :-D
Dziś zapisałam się na usg połówkowe -9 maja- już nie mogę się doczekać.
 
reklama
czy wy też macie obsesje na punkcie ruchów maluszka?? ja najlepiej cały czas bym trzymała sie za brzuszek żeby czuć kopniaki:)

Ja w ostatnich dniach mocno czuje maluszka i na początku miałam podobnie, ale jak wieczorkiem zaczyna fikać baaardzo baaardzo mocno, to mimo iż mordka mi się śmieje... po jakimś czasie zaczynam się z tym źle czuć po prostu...
Ale nie zamieniłabym tych wieczornych bombardowań na bezruch, bo to tak czy inaczej świetne uczucie:)
 
ja mam jutro wizyte i tez sie dozekać nie mogę. Tym bardziej że wiezorem mnie wszystko strasznie swdzi i się zamartwiać zaczełam i jakaś pokrzywka mi na brzuchu wyskoczyła. Ale nie czyytam już nic i się nie zamarwiam na zapas.

Mnie tez dziś wyskoczyła jakas pokrzywka na brzuchu a raczej pod nim. Swędzi, ale poczekam do jutra, jak nie przejdzie to mama dała mi jakąś maść.

Wizyta u gina udana. Mały rośnie i zdrowo się rozwija. Wzięłam L4 do końca tyg a potem śmigam na wczasy pod gruszą, więc wracam do pracy dopiero 9 maja.
Co do odczuwania ruchów maleństwa. To gin pyta mnie się czy czuję już rybki, a ja mówię,że jakięs bugotki, ale nie wiem czy to jest to , a on na to,a cóz innego to by miało być;)
 
wiecie co...mam jakiś spadek formy,jestem bardzo zmęczona,nie chce mi się jeść a wręcz mam lekkie mdłości, byle czego wpadam w gniew i daję popalić mojemu mężusiowi na szczęście on nie chce się kłócić i rozumie,że czasem jestem zbyt impulsywna.Dziwne jest to,że chwilami sama siebie nie rozumiem,reaguję jak dziecko,potrafię płakać z byle powodu,za chwilę śmiać się sama z siebie...ciężko jest...na pocieszenie kupiłam dziś pieluszki tetrowe,takie śliczne z misiami...:-)od razu mi lepiej:-)

Bafinka-co do ruchów dzidziusia,też lubię je czuć,ale to chyba jeszcze nie jest obsesja...mój maluch "uruchamia"się wieczorami ale też nie zawsze,jak mam zły humor siedzi cichutko i się nie odzywa,a jak dobry to fika i kopie...
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Hej dziewczynki, u nas jakiś katar się przypałętał do Nelki i wkurzałam się, bo taka ładna pogoda, a tu takie badziewne samopoczucie. Dziś przetrzymałam ją w domu, żeby do weekendu przeszło, bo wybieramy się na święta na mazury do rodziców i nie chciałabym żeby u dziadków ciągała nosem.

My na Święta wyjeżdżamy do moich rodziców nad morze,więc nie mogę się doczekać a najbardziej cieszę się z tego,że nie muszę nic przygotowywać,jedziemy na gotowe:-)hurra!
U mnie to samo :-D Cieszę się, że jedziemy do mamy, gdzie będzie pełno pysznego jedzonka, bo u mnie w tym roku brak motywacji do przygotowywania jakichś specjałów ;-)

Dziewczyny, a z tym badaniem glukozy to jak jest dokładnie? Oni tam w laboratorium podaja tę glukozę, czy to trzeba mieć ze sobą? i czy najpierw robi się jedno pobranie przed podaniem glukozy, a później po, czy jakoś inaczej???
Nic nie wiem... :-(
Ja w poprzedniej ciązy miałam robione prywatnie i nic nie musiałam przynosić, wszystko mi przygotowali na miejscu (no cytrynę przyniosłam :-)), pobrali mi krew przed wypiciem, potem piłam i po godzinie drugi raz krew :tak:. W nfz-cie nigdy nie robiłam glukozy, także nie wiem jak to się odbywa, ale z tego co wiem trzeba mieć swoją glukozę.

Mój też czasami chrapie. Wtedy dostaje ode mnie z łokcia w bok. Budzi się, ja udaję, że śpię, a on nie wie o co chodzi. Ale przestaje chrapać, chociaz na chwię, więc mam szansę zasnąć.
Ja też swojego chrapcia ładuję z łokcia, a jak to nie pomaga zabieram mu poduszkę, trzeci krok to rezygnacja z walki i zmiana pokoju w celu spokojnego dospania do rana :-). Mój S wie, że dostaje z łokcia, sam mnie do tego namawiał, bo jest świadomy, że czasem chrapie jak stary dziad!

A ja dziś sama skręciłam komodę dla Nelki, nie wiedziałam, że to taka fajna zabawa :-). Mój S jak wrócił z pracy i zobaczył poskładany mebel, powiedział, że jeszcze drzwi są do przycięcia i zamontowania także mam się nie krępować :-D:-D.
 
reklama
czy wy też macie obsesje na punkcie ruchów maluszka?? ja najlepiej cały czas bym trzymała sie za brzuszek żeby czuć kopniaki:)
Ja teżmam obsesję, od paru dni Maluszek bardzo szaleje, coraz mocniej kopie,co narazie mnie cieszy:-D
A ja poki co nic nie czuje, ale pytalam lekarza dzis i mam sie wstrzymac do 20 tygodnia. Takze mamusia czeka cierpliwie.
Czekaj cierpliwie Mamusiu, czekaj, i na Ciebie przyjdzie czas.:-D

Wizyta u gina udana. Mały rośnie i zdrowo się rozwija. Wzięłam L4 do końca tyg a potem śmigam na wczasy pod gruszą, więc wracam do pracy dopiero 9 maja.
Co do odczuwania ruchów maleństwa. To gin pyta mnie się czy czuję już rybki, a ja mówię,że jakięs bugotki, ale nie wiem czy to jest to , a on na to,a cóz innego to by miało być;)
Udanych wczasów, odpoczywaj :tak:

wiecie co...mam jakiś spadek formy,jestem bardzo zmęczona,nie chce mi się jeść a wręcz mam lekkie mdłości, byle czego wpadam w gniew i daję popalić mojemu mężusiowi na szczęście on nie chce się kłócić i rozumie,że czasem jestem zbyt impulsywna.Dziwne jest to,że chwilami sama siebie nie rozumiem,reaguję jak dziecko,potrafię płakać z byle powodu,za chwilę śmiać się sama z siebie...ciężko jest...na pocieszenie kupiłam dziś pieluszki tetrowe,takie śliczne z misiami...:-)od razu mi lepiej:-)
To chyba już ten kolejny etap nadchodzi. Za nerwy pewnie odpowiadają hormony (trzeba na coś zrzucić
p.gif
) U mnie też zmęczenie powróciło, kręgosłup powoli zaczyna mi dokuczać.
A na złe samopoczucie najlepsze są zakupy:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry