• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

wrzesień 2011

Dzięki, dzięki, dzięki Wam Dziewczyny za wsparcie! Od razu napiszę, że jest OK!!!:-D Przepraszam,że dopiero teraz daję znać, ale wczoraj wg również Waszych zaleceń szybko udałam się do szpitala. Miałam ogromne obiekcje, bo już przeżyłam trochę uprzejmości ze strony służby zdrowia w naszym mieście i wolałam się poważnie zastanowić, zanim podjęłam decyzję.:-(
Dotarłam do szpitala po 21 i położono mnie od razu na oddział :szok: Zbadana zostałam gdzieś dopiero około północy, ale wcześniej dostałam leki na podtrzymanie. Przeżyłam koszmar kiedy pielęgniarka - nie położna zabrała się do słuchania tętna płodu i nie mogła go wysłuchać. Omal nie umarłam. W drodze na oddział łzy lały mi się jak grochy :-( Tu już położna jeszcze raz podłączyła mnie pod machinę i wysłuchała tętno 156 maleńkiej. Odetchnęłam z ulgą, ale jeszcze nie mogłam się doczekać USG. Doktórka stwierdziła, że wszystko jest w porządku, ale po badaniu okazało się, że mam jakiś polip u wejścia do szyjki i może to z niego, ale pewna nie jest... I znów dodatkowe leki i do odpoczynku... Całą noc nie spałam. Pani, która leży ze mną jest przeziębiona i duje jak chłop, no a poza tym pełno myśli miałam w głowie. Ostatecznie zdrzemnęłam się godzinę z papierem toaletowym w uszach :zawstydzona/y: O 6 rano znów badanie tętna, które gdzieś słabo słyszalne jest, ale jest i tylko słychać jak mała mi po brzuchu śmiga... Krew i mocz utoczony i tu raczej dobrze, ale nadal erytrocyty w moczu i nadal ślady krwi na papierze toaletowym. Zatem leżę tak na płask i chodzę siku tylko. Mąż przywiózł mi dopiero teraz lapka i mogę Wam zdać relację. Poleże tak do poniedziałku, jeśli będzie oki... Już się w końcu trochę uspokoiłam. Jeszcze raz dzięki za wsparcie.
najważnijesze że zareagowałaś i pojechałaś na IP i że jest wporządku

my wczoraj mielismy pogode śliczną,grila sobie strzeliliśmy ze znajomymi,wypiłam leszka bez % ale nie bardzo mi podszedł,mam jeszcze KARMI więc spróbuje sobie dziś i moze mi posmakuje
 
reklama
Hej Dziewczyny :-)
Ja chyba nie dam rady doczytać tego co napisałyście :zawstydzona/y:
Wczoraj ogladałam program o bliźniętach -m chłopcu i dzxiewczynce, które urodziły się w 20 tygodniu i 3 dniu ciąży. I iwecie co - żyją. Maja się dobrze. Jakie to cuda zdarzaja się na świecie. Aż wierzyc się nie chce.
Tak myślę sobie, że mamy ogromne szczęście - ten cud , którym jest nowe istnienie - właśnie nas spotkał :tak:
Juz nie mogę doczekać sie narodzin - a tu dopiero połowa ;-)
Miłego dnia Kobietki :-)
 
Witam,

Lina dobrze, ze jest dobrze!!

Mnie tez od razu na myśl przyszedł jakiś polip, kwiaczek.. Moja przyjaciółka tak miała, a że ciąża mega wystarana, to baliśmy się wszyscy, ale skończyło się dobrze, Emilek już jest na świecie, od 8 marca i rozgrzewa wszystkim serduszka!! U Was też tak będzie!! Głowka do góry!! Trzymaj się dzielnie!!:):*
A co do rurki z kremem... Ty Cholero ;-) też chcę!! ;-)

Manila witaj, nie mialam okazji Cię tu widzieć! I gratuluję serdecznie dwóch serduszek pod sercem!! :-)
Nie martw się brakiem ruchów, może dzieci się ułożyły tak, że nie czuć. Na tym etapie to jest zupełnie normalne.
Ruchy mojej Hani też są nieregularne, wczoraj np wcale jej nie czułam, a dziś już się odezwała :-)

Ewelinak ciesze się, ze bardziej uśmiechnięta dziś jesteś!!
Też uważam to za cud... Cud poczęcia, bo jak to inaczej nazwać? :-)
Często wracam do filmu Życie przed życiem i nadziwić się nigdy nie mogę... :-)
Z Adasiem mieliśmy cud, bo w końcu się udało, a z Hanią, bo od razu się udało - też cud ;-)

Anisen mój Adaś ma 16 prawie miesięcy i też, jak u Ellancz Nelcia, woli spać w dorosłym łóżku :-) I takie Mu na dniach kupimy :-)

Miniaaaa gratuluję serdecznie Jasia!! :-)

Nanusia najlepszego dla Męża!! :-)

Mąż mój właśnie wstał, odsypiał ostatnią dobę, bo w pracy się działo i spania nie było :-)
Za to Adaś zasnął i wciąż w domku siedzimy.
Oglądałam mszę z Rzymu, piękna była, pełna wzruszeń... :-)
Obiad się kończy robić, Adaś wstanie i do samolotów i na koniki z nim pojedziemy :-)
Taki ładny dzień - trzeba korzystać!
Miłego dnia wszystkim życzę!
 
U nas dziś też niby ładnie, bo słoneczko świeci, więc poszliśmy na plac zabaw, żeby się mała wychasała, a tam taki wiatr!!! Wszyscy rodzice po paru minutach przekabacali dzieci, że może lepiej do domu iść :tak:, a dzieciaki bez wniku, grzywy rozwiane, uszy na wierzchu bo czapki się pozsuwały, policzki czerwone od zimnego wiatru, ale to przecież nieważne jak tyle atrakcji :-D, nasza tak się rozbrykała, że opuszczaliśmy plac właściwie ostatni.
Teraz śpią z tatusiem i ja chyba też się zdrzemnę, a przynajmniej poczytam trochę. Miłego dnia dziewczyny :-)
 
witam się i ja i zaraz zmykam:) u nas ładna pogoda więc trzeba z niej korzystać:)

czy wy też macie problem ze spaniem?? jak to z 10 razy sie w nocy budze.. w ogóle się ułożyć nie mogę...
 
paula_zg ja akurat wczoraj oglądałam Życie przed życiem (na OnetVod), a dziś oglądnęłam (z 3 raz) Niesamowita podróż w głąb ludzkiego ciała (dokument BBC - Human Body, odcinek 2) akurat o ciąży.

lina to dobrze że wszystko w porządku. Mi to lekarka mówi że jakby coś mnie niepokoiło to mam od razu do niej przychodzić. Więc chyba lepiej że się sprawdzi niepotrzebnie 9 razy niż by się miało jeden raz nie sprawdzić.



witam się i ja i zaraz zmykam:) u nas ładna pogoda więc trzeba z niej korzystać:)

czy wy też macie problem ze spaniem?? jak to z 10 razy sie w nocy budze.. w ogóle się ułożyć nie mogę...

Ja też mam problemy z zaśnięciem, a raczej spaniem. Wczoraj w końcu udało mi się bez budzenia, a tak to cały czas mi niewygodnie. Jak miałam jedną pozycję ulubioną (taką sobie wymyśliłam) tak już po 6 tygodniach spania w niej nagle przestała mi pasować i zasypiam na plecach.

Dziś mi nerwy puściły na tatę. I się dość ostro pokłóciliśmy. Nie wiem już nawet o co. Poszłam do sklepu po lody i jakoś mi przeszło. Ale załapałam chandrę. Brzuch mnie trochę ciągnie, głowa trochę pobolewa.

Idzie któraś w najbliższych dniach do lekarza? Ja byłam w piątek a mam jedno pytanie. Noga (a raczej stopa) mnie boli i nie wiem czy mogę czymś smarować np. Ben Gay itp. Może się któraś z was zapytać. Plis plis

Wizyta u lekarza była krótka (dlatego piszę tutaj). Wszystko w porządku. Badanie tylko zwykłe (szyjki chyba). Wyniki nieszczęsnej glukozy w normie.

Ruchów nie czuję:-(. Lekarka powiedziała że niedługo zapewne się pojawią. To czekam.

Jutro przyjeżdża mój brat. Teraz akurat jest u Mamy w Niemczech. Aż się trochę boję co tam mu spakują. Moja mama z przyjaciółką dosłownie zwariowały na punkcie Maleństwa. Wiem że niby dostanę już wanienkę, nosidełko, ciuszki i różne pierdołki plus ciuchy ciążowe dla mnie. Dam wam znać jutro lub pojutrze (ma być popołudniu więc zanim to ogarnę to trochę czasu minie). Super jak się coś dostaje. Mam stworzoną listę rzeczy potrzebnych dla Maleństwa, więc zapewne trochę będę mogła powykreślać.:-D

Pogoda u mnie niezbyt ciekawa.

:zawstydzona/y: Nie potrafię łykać regularnie tabletek. Wiem jestem okropna ale zapominam o nich. Tardyferon to połknęłam chyba z 2 razy, a Falvit 8 razy (a mam je już od 1,5 miesiąca). Jak to mój M. mówi: "Ćwierć mózgu".:zawstydzona/y:

Muszę się w końcu zabrać za sprzątanie. Lenia mam. Spać mi się chce. Lepsza drzemka :-D:-D:-D
 
Witam niedzielnie.

Zazdroszczę tym co piszą, że u nich ładna pogoda, bo u nas porażka. Od rana pochmurno i nawet padało, akurat jak mimo wszystko mieliśmy się na spacer wybrać. Ogólnie mam zły humor i marudzę. W nocy źle spałam, straszna niestrawność mnie męczyła po wczorajszym grillu, mimo że mało zjadłam. Masakra..:-( Dziś w dzień trochę kimałam, ale zła jestem, bo nic nie zrobiłam sensownego, a tu dzień się kończy i jutro do pracy, ble.

Nie słyszałam o tym filmie "Życie przed życiem", ale brzmi ciekawie. Może zobaczę:tak:

manila29 myślę, że nie masz powodów do obaw. Wiele dziewczyn jeszcze mało co czuje. Ja chyba już zaczynam odróżniać puknięcia dzidziusia od innych rewelacji w brzuszku, ale też nie za często, a czasem i cały dzień z 2 razy tylko.
 
A ja dzisiaj od rana nie czuję ruchów. Nie żebym panikowała, ale jakoś tak nieswojo mi... Tymbardziej, że już codziennie porządne kopniaki czułam i to bardzo często.
Zaraz idę do pracy. Zobaczę co będzie wieczorem - jak nic nie poczuję to chyba podjadę do szpitala sprawdzić. :-(
 
reklama
Hej Brzuchatki. Witam się majówkowo.
Miała być taka piekna pogoda, a we Wrocławiu wiatr i chłodnawo.
Od piątku do końca tygodnia jestem na L4- moje pierwsze w życiu, choć pracuje od jakiś 8 lat :)))
Dopadło mnie jakieś silne przeziębienie,a Pani doktor niestety nic nie mogła mi przepisać, więc pozostaje leżenie w łóżku, miód, malina, czosnek, cytryna, witC, magnez, wapno i szałwia do płukania gardła. Straszy kaszel i katar- nie pamiętam kiedy ostatnio byłam chora, jakieś 10 lat temu. A teraz pech chciał, że jak dzidzia pod serduszkiem to nic nie można wziąć, nawet polopiryny.
Bafinka piszesz, że masz problemy ze spaniem.... powiem Ci, że ja chyba też, jeśli można to tak nazwać. Bo wpadłam w taką regularność chodzenia spać i wstawania, że sama nie moge uwierzyć. Z reguły już o 22.30 jestem w łóżku, a na nogach o 6:30 ( i nie ma mocnych, tak dzień w dzień, nawet teraz jak mam chorobowe).
Mąż to mnie przeklina, bo z reguły o 7.30 to już mi się nudzi i go budzę, a on bidulek niewyspany :)))))
A Leosia czuję już codziennie, cudowne uczucie. A już zwłaszcza jak sobie pozwolę na słodkości- fika jak szalony.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry