magda1977
mamusia 03.02,10.05,09.11
Hej
Kardamon bardzo dziekuje za podniesienie mnie na duchu.tez mam podobne zdanie i mysle że Kasi sie taki wyjazd spodoba.I moze z wrażen i pewno bedzie sporo zajęc nie będzie miałą czasu żeby zatęsknic za mną.
Wczoraj bylismy na pikniku z mojej firmy w lunaparku(to taki park z mnóstwem karuzel i innych ciekawych zabwek ) i było superaśno.dzieciaki moje się tak a tych karuzelach wyszalały że ledwo do domu dotarły z braku sil.Wrócilismy przed 22ą.A ja odkryłam jaki mam wielki lęk wysokoci.Skusiłam się ze starszą córką na diabelski młyn i jak tylko ruszył w góre dostałam takiego strachu że tylko złapałam sie poręczy i patrzyam w podłoge agonika bo panicznie bałam sie spojrzec przed siebie.Zaraz jak tylko karuzela zrobiła okrążenie,natychmiast kazałam sie zatrzymac by wysiąść.BYłam przerażona że mam taki lęk a przecież lata tamu mogłam bez problemów jeżdzić na takich karuzelach.
Kardamon bardzo dziekuje za podniesienie mnie na duchu.tez mam podobne zdanie i mysle że Kasi sie taki wyjazd spodoba.I moze z wrażen i pewno bedzie sporo zajęc nie będzie miałą czasu żeby zatęsknic za mną.
Wczoraj bylismy na pikniku z mojej firmy w lunaparku(to taki park z mnóstwem karuzel i innych ciekawych zabwek ) i było superaśno.dzieciaki moje się tak a tych karuzelach wyszalały że ledwo do domu dotarły z braku sil.Wrócilismy przed 22ą.A ja odkryłam jaki mam wielki lęk wysokoci.Skusiłam się ze starszą córką na diabelski młyn i jak tylko ruszył w góre dostałam takiego strachu że tylko złapałam sie poręczy i patrzyam w podłoge agonika bo panicznie bałam sie spojrzec przed siebie.Zaraz jak tylko karuzela zrobiła okrążenie,natychmiast kazałam sie zatrzymac by wysiąść.BYłam przerażona że mam taki lęk a przecież lata tamu mogłam bez problemów jeżdzić na takich karuzelach.
Chłupa wysprzątana, obiad z wczoraj, wieczorem tylko jakiś spacer z sierściuchem moim ukochanym uskutecznimy, może nad Widawę, to się chłopak popluska, bo z pływaniem u niego na bakier:-)
że nawet szturchanie w żebra nic nie dało, w drugim pokoju było go słychać ale zamiast włączać kompa poszłam do kuchni i wyciągnęłam z zamrażalki lody pychota.
Na szczęście jakoś przestał jak wróciłam do pokoju i usnęłam. Rano obudził mnie syn który się wiercił w łóżku, nawet nie mam pojęcia kiedy przyszedł ze swojego łóżeczka. Ja również życzę udanych weekendów
troche mnie to przerazilo 
ale za to jak przyjedzie w piatek to zaczyna nam sie urlop