reklama

wrzesień 2011

nanusia jak przeczytałam o twojej koleżance to pomyślałam to samo co aniawos. Mam nadzieję że moje nie będzie wielkoludem bo trochę byłoby mi szkoda że nic z malutkich rzeczy nie założy.

Biedrona i magda mój tata przypomniał mi że mamy maglownice. Mam nadzeję że działa. Pamiętam jak byłam mała to mama wszystko przepuszczała przez maglownicę (a miała 5 dzieciaków więc podejrzewam że podobnystosunek do prasowania jak Ty magda) i efekt był taki sam a roboty o wiele mniej. Więc nadzieja jest że jakoś maglowanie przeżyję. Ja normalnie ty nic nie prasuje chyba że jakieś wyjściowe ciuchy i już coś naprawdę źle wygląda.

aniawos trzymam kciuki za wizytę. Mam także nadzieję że z uchem Igi wszystko w porządku

Bafinka ja też trochę się przeraziłam wielkością mojego brzucha jak zobaczyłam koleżankę. Ona ma 2 razy większy i termin z 3 dniami różnicy:szok:.

Ja dziś byłam u internisty, a przed chwilą zapadłam w drzemkę. Znowu mi brzuch stwardniał :-(ale jutro zapytam o to na wizycie. Dziś chyba w teren nie ruszę lub tylko tutaj niedaleko (chociaż byłam z kimś umówiona:zawstydzona/y: ale trudno bo nie będę ryzykować). Odebrałam i sprawdziłam wyniki i hemoglobina mi spadła na 11.1 ups. Chyba muszę regularniej brać tabletki:sorry2:. Lekarz był trochę dziwny: Dlaczego pani tu się zadeklarowała (z 13 km od domu) czemu nie gdzie indziej bla bla bla. Ja do niego że to i tak postępy bo tak to byłam we Wrocławiu - w tym samym budynku mam ginekolog, a autobus to podjeżdża pod sam Ośrodek Zdrowia. Poza tym to nie wiadomo gdzie będziemy mieszkać. Posłał mnie na Ekg i ciśnienie. No i ciśnienie to mam liche 100/60 Śmieję się że to dlatego że M nie ma i nie ma kto mi go podnosić:-D. Mój w tej chwili szaleje w męskich zabawach z bronią na poligonie. Jeszcze 3 tygodnie:-(. Koleżanka załatwiła mi wpis z seminarium:cool2: (wprawdzie na 3 ale się bałam że nie dostanę) tak więc został mi tylko 1 egzamin a wcześniej pracę oddać (muszę je dokończyć tylko jakoś weny nie mam) a później "tylko" magisterkę zrobić (i napisać).
Maleństwo właśnie coś się uaktywniło:laugh2:. Wzięłam nospę i chyba trochę brzuch się robi miękki. Jeszcze z godzinkę się zdrzemnę.

Pogoda u nas w miarę. Jak wracałam od lekarza to zerwała się ulewa. Ja naszczęście kurtkę przeciwdeszczową mam ze sobą. Panie z laboratorium już mnie rozpoznają po plecaku. Ja wolę z plecakiem chodzić a one się smieją że ze mnie to taka turystka:evil:.
 
reklama
Witam po malej przerwie :-)

Staram sie czytac co skrobiecie ale kompletnie brakuje czasu na pisanie :-(
U nas wsio OK, brzusio rosnie dzidzol skacze takze jak na razie wszystko zgodne z planem.

Milego dnia mamuski, sciskam serdecznie :-D
 
Nanusia a rodzice może są wysocy że dziecko też takie duże się urodziło? Jeśli był to poród sn to się pewnie troche dziewczyna namęczyla...

Są raczej średniego wzrostu koło 170-180cm? Jeszcze nei mam wieści w jaki sposób urodziła, ale jak tylko się odezwie dam znać;).

Moja bratanica jak się urodziła miała 4100g i 59cm. Co prawda w osttaniej chwili zrobili bratowej cc, bo stwierdzili,że i tak naturalnie by nie urodziła, bo jest za wąska;)
 
Igocencja, Bafinka, Big Child - ile płacicie za szkołę rodzenia i jak wygląda u Was plan zajęć? tzn ile godzin, ile teorii, ile ćwiczeń?

Aniawos - trzymam kciuki za wizytę i nowego lekarza.

U nas znów skwar, choć rano wydawało się, że będzie chłodniej. Jak na zbawienie czekam na zapowiadane burze, a tu od dwóch dni nic:-(
Domek wysprzątany, obiad ugotowany, idę zatem z psem nad rzekę, a wieczorkiem na basen!!:-D Miłego popołudnia!
 
hej

ja po nieprzespanej nocy. Moje dziecko zrobiło mi jazdę od 2 w nocy do 5 rano a potem ja nie mogłam zasnąć aż do 7 rano i w końcu pospałam od 7 do 9 czyli całe 2 godziny. A niestety od 23 do 2 w nocy Kinia też nie spała twardo bo co chwilkę się budziła i szukała mnie. No a teraz ona śpi a ja muszę kuchnię posprzątać i powiesić pranie.

U nas pada co chwila. Nawet nie ma jak wyjść bo zanim sie wyjdzie znów pada :(

ja to mam nadzieje ze cc zrobią jak mały będzie iwelki. Kinga miała 3850 i 57 długości jak się urodziła. A że ja jestem niska i nie taka szeroka to trochę sie namęczyłam. Ale przyznam ze jak ją zobaczyłam pierwszy raz to przestało sie liczyć całe zmęczenie, ból itp. A teraz jak synek będzie tak rosnąć to ponad 4 kg murowane. Kinga w tym czasie była mniejsza.

kurcze zabawki Kini są wszędzie !!! normalnie osiwieje. Sprzątanie polega na 40 minutach zbierania zabawek po kątach i dopiero można zabrać sie za odkurzanie, mycie podłogi czy też inne porządki. Ale cięzko jej jeszcze wytłumaczyć że zabawki mają być w koszach na zabawki a nie w szufladzie w kuchni albo na podłodze pod stołem.
hee my planujemy jechać dopiero jak sie lepiej zacznie ;) raczej nie mam ochoty kilkunastu godzin albo i więcej spędzić na porodówce. Gdyby był sn to na pewno rodzinny. Nie wyobrażam sobie ze J by mnie zostawił z tym samą a i on już wie co to znaczy i jak mi potrafi pomóc bo był przy narodzinach Kini. A wy planujecie rodzinne czy jednak bez mężczyzn?
 
Igocencja, Bafinka, Big Child - ile płacicie za szkołę rodzenia i jak wygląda u Was plan zajęć? tzn ile godzin, ile teorii, ile ćwiczeń?

Aniawos - trzymam kciuki za wizytę i nowego lekarza.

U nas znów skwar, choć rano wydawało się, że będzie chłodniej. Jak na zbawienie czekam na zapowiadane burze, a tu od dwóch dni nic:-(
Domek wysprzątany, obiad ugotowany, idę zatem z psem nad rzekę, a wieczorkiem na basen!!:-D Miłego popołudnia!

u mnie szkoła rodzenia jest za darmo chyba 10 spotkań po 2h 1 godz wykładów 0,5h ćwiczen oddechu i 0,5h ćwiczeń

ja te martwię sie czy mj da rade przetrwać poród i przeciąć pępowinę....
 
reklama
No widzicie a mój m nie zdazyl być przy narodzinach córek.Z pierwszą nie zdąrzył bo jak został powiadomiony o akcji porodowej to jak dojechał Julka byłą juz ze mną bo ja całą prawie noc leżałam ze skurczami w szpitalu i czekałam na większy rozwój akcji bo nie bolało bardzo a jak poszłam do lekarza na badanie to w te pędy wieźli mnie na porodówkę bo byłam rozwarta i gotowa:-D.Z drugą córą okazało się że jak zaczęłam rodzić i mąż chciał ze mną być na porodówce to musiał mieć ze sobą odpowiedni strój(taki zielony kaftanik i nakrycie głowy) a to kosztowało 30 zł i okazało się że kasy nie wziął ze sobą i musiał pojechać raz dwa do domu po portfel no i nie zdążył bo Kasia na niego nie chciała czekać.
Ciekawe czy synek będzie chciał by tatuś go przywitał na porodówce.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry