Ja Pani Katarzynie W. nie wierzę już zupełnie. Nie wierzę w wypadek, nie wierzę w jej łzy, nie wierzę... Jak bardzo trzeba być perfidnym i wyrachowanym, żeby coś takiego zaplanować? Nie zadzwoniła po pomoc, z zimną krwią ukryła zwłoki, uderzyła się w głowę i podniosła lament na całą Polskę, że jej dziecko porwali. "Oddajcie naszą Perełkę" - zakłamana suka!!! Mam nadzieję, że sekcja zwłok wszystko wyjaśni. Choć nie liczę na to, że Pani Kasia poniesie jakieś konsekwencje... Zostanie uznana za niepoczytalną, skierowana na leczenie. Nie ma co łudzić się też, że ją sumienie zje, bo ona jak dotąd swojego sumienia nie pokazała... Koszmar jakiś!!!!
I pomyśleć, że jej wierzyłam, choć moja mama stawiała na to, że ta kobieta sprzedała córkę... Współczułam jej szczerze, naprawdę. Patrzyłam na Tycią nie potrafiłam sobie wyobrazić, jak strasznie musi ta matka cierpieć.... KPINA!!! ZADRWIŁA ZE WSZYSTKICH!!! Z zimną krwią zaplanowała... Jak, jak tak można?????
Bulwersujące!!!