Patrysia*, moja córcia ma na imię Martyna.
Błonka, mnie te kłamstwa przerażają. Co ta kobieta zrobiła? To był przypadek? Pewnie nie, skoro miała tak dokładnie wszystko zaplanowane i obmyślone. Nie wydaje mi się, by ktoś, komu na rękach przed chwilą umarło dziecko, mógł zaplanować taką akcję, wymyślić taki scenariusz... Przerażające.
Martusia, mi Tycia spadła z łóżka, jak miała 5 miesięcy. Nic się jej nie stało na szczęście. Nie wiem, jak dziecko musiałoby spać, by się zabić z takiej wysokości - chyba rzeczywiście centralnie na ciemiączko...
Co do antybiotyku, to biorę czwarty dzień i oprócz tego, że mnie żołądek boli, efektów brak... No, ale antybiotyk mam na 8 dni... A tabletka jest tak wielka, że staje mi w gardle (wczoraj wieczorem ją zwróciłam).

Zaanetkaaa, pierwsze wnuczątko...


Zarówno dla mojej mamy i dla rodziców Lubego Maluch w brzuszku będzie szóstym wnukiem... Daleko w kolejce do tronu hahahahahaha
Cały czas z niecierpliwością czekam na wynik sekcji zwłok Małej Madzi... Nie wiem dlaczego właściwie. Może licząc na to, że przyjdzie jakaś sprawiedliwość i że w końcu skończą się kłamstwa i spekulacje...