Merlin_
Fanka BB :)
Zrobiliśmy ciasteczka wyszły mało słodkie ale całkiem nie złe, no i mój ulubiony pyszny obiad szpinak+ boczek + spaghetti
a praca męża rzeczywiście trudna ale wiem jak to jest my tak pracowaliśmy przed ciążą 
Ja miałam sie zmobilizować do ćwiczeń i jakoś mi to nie wyszło
może dlatego ze własnie mąż późno z pracy wraca a ja do tego czasu jestem już zrąbana a Krzyś nie chodzi wcześnie spać, a rano to mam milion rzeczy do zrobienia zawsze 
Mój to w spacerówce jeździ bo sie w gondole w kombinezonie nie mieści
Uh wiem że mam was i to na prawde jest piękna i przyjemna odskocznia i chyba inaczej bym wyleciała gdzies w kosmos i zwariowała
Mieszkam u męża od 2 lat - ale czas ciąży kiedy tu "zasiadłam" był dla mnie dramatem bo nie miałam z kim pogadać.. wiadomo czasem zdzwaniałam sie ze znajomymi. Mu do warszawy tak samo mamy tylko pociąg do centrum w 30 minut ale z małym nie jeździłam bo nie miałam dobrego wózka na takie podróże i był za mały też .. teraz jak sie wiosna zacznie to chyba ani minuty nie siedzimy w domu
jasminum82 4 mówisz
:-( szczerze współczuje ja oczywiście w nocy milion razy wstaję na karmienie ale o 4 na zabawę to nie w żadnym wypadku prędzej już bym męża obudziła bo chyba bym nerwowo tego nie wytrzymała 
No to fajnie nadrobicie towarzyskie zaległościJa skończyłam 27 18-ego stycznia, a D. skończy tyle samo w lipcu.Merlin dołączam do Odludków, nie dość, że na obczyźnie, z dala od rodziny (choć to w wielu kwestiach uznaję za + ) to jeszcze D. ciągle w pracy. W dodatku następne 2 tyg będzie robił 12-stki to już w ogóle nie będiemy go widzieć. Na szczęście 28 lutego lecimy do PL na 2 tyg chrzcić Adriana to się sobą nacieszymy :-)
![]()
a praca męża rzeczywiście trudna ale wiem jak to jest my tak pracowaliśmy przed ciążą 
na poczatku jest ciezko jak dla mnie ale po kilku dniach juz leci:-)nim sie obejrzysz to koniecale ja ostatnio cwicze co drugi dzien uwazam,że to i tak nie jest zle. Po prostu nie zawsze sie wyrobie, a rano nie lubie,bo nie mam sil
pamietaj,że masz nasno mi Dawid wczoraj fisiowal godzine zanim zasnal ale odpuscilam poszlam sie kapac a moi mezczyzni sie bawili
na brzuszku pogadal,potrurlal sie itd,że jak wrocilam dalam cyca to odrazu padl
i dzis przespal prawie 5godzin ciagiem
byla tez i pobudka za godzinke,dwie ale noc piekna
:-)
Piekne dzieciaczkijuz same siedza w krzeselkach, jezdza spacerowkami
jak ten czas szybko leci
wow
Ja miałam sie zmobilizować do ćwiczeń i jakoś mi to nie wyszło
może dlatego ze własnie mąż późno z pracy wraca a ja do tego czasu jestem już zrąbana a Krzyś nie chodzi wcześnie spać, a rano to mam milion rzeczy do zrobienia zawsze 
Mój to w spacerówce jeździ bo sie w gondole w kombinezonie nie mieści

Uh wiem że mam was i to na prawde jest piękna i przyjemna odskocznia i chyba inaczej bym wyleciała gdzies w kosmos i zwariowała

pozdrawiam i lece na drugi spacer poki ladnie![]()
Kciuki.
Ja tu mieszkam od 5 lat i czuję się obco. I to, że nie jestem jeszcze w wariatkowie to tylko zawdzięczam dziewczynom. Ale raz w tygodniu i tak uderzam na Poznań jak buszmen z dżungli wypuszczony.Nie mogę się doczekać wiosny, lata, bo wtedy w pociąg i jesteśmy w Poznaniu co drugi dzień, a póki co nie chcę bo pociąg w tym okresie to za duże siedlisko zarazków. No i w ogóle ogrzewanie w pociągach jest zero-jedynkowe, albo nie ma wcale, albo grzeją tak, że w krótkim rękawku można siedzieć.
A ja dzisiaj zostawiłam Adriannę z A. i poszłam sobie sama na spacer z Weroniką, a za chwilę zostawiam Weronikę z A. i lecę na spacerek z Adą. Czasem potrzebuję pobyć tylko jedną z nich.
Mieszkam u męża od 2 lat - ale czas ciąży kiedy tu "zasiadłam" był dla mnie dramatem bo nie miałam z kim pogadać.. wiadomo czasem zdzwaniałam sie ze znajomymi. Mu do warszawy tak samo mamy tylko pociąg do centrum w 30 minut ale z małym nie jeździłam bo nie miałam dobrego wózka na takie podróże i był za mały też .. teraz jak sie wiosna zacznie to chyba ani minuty nie siedzimy w domu

ja mam ostatnio takie szczeście do zakupów ze ostatnio wykorzystałam tą działalność i bardzo skutecznie na razie wstrzymuje sie bo wolę pogadac i polubownie załatwić sprawę.Rzecznik Praw Konsumentów, polecam![]()
jasminum82 4 mówisz
:-( szczerze współczuje ja oczywiście w nocy milion razy wstaję na karmienie ale o 4 na zabawę to nie w żadnym wypadku prędzej już bym męża obudziła bo chyba bym nerwowo tego nie wytrzymała 
Merlin dołączam do Odludków, nie dość, że na obczyźnie, z dala od rodziny (choć to w wielu kwestiach uznaję za + ) to jeszcze D. ciągle w pracy. W dodatku następne 2 tyg będzie robił 12-stki to już w ogóle nie będiemy go widzieć. Na szczęście 28 lutego lecimy do PL na 2 tyg chrzcić Adriana to się sobą nacieszymy :-)

Moja Hania dzień w dzień (a raczej noc w noc) budzi się ok. 4 no czasami nawet o 5 rano (a dzisiaj nawet o 3) i to już jest wtedy o spaniu. Co z tego, że po nakarmieniu i zabawie zasypia ponownie około 7, jak ja i tak już wybudzona jestem i nawet się nie kładę, bo jej sen to czasami trwa 15 minut a czasami 2 godziny i nigdy nie przewidzę tego ile pośpi.Za to po południu jak zaśnie ok. 17 to jest już jej pierwszy nocny sen bo 5 godzin śpi, dostanie jeść i kolejne 4 tak do 2 w nocy a potem to już się tylko wierci i stęka, jak zdążę smoka dać na czas to tak jeszcze godzinkę pośpi, potem znowu smok i znowu pół godzinki snu i tak 4 rano nas wita i już po spaniu. Próbowaliśmy ją przestawić, nie da rady, jak zwlekamy specjalnie z kąpielą żeby chociaż ją o 19 czy 20 położyć spać to jest jeden ryk, bo ona chce spać, rano za to jest ryk, bo już nie chce
i gdzie takie ustrojsto można kupić