FutureMummy
Nieogarnięta mama dwójki!
nathalie i bebe, i u mnie tak samo. on się rzuca, ze wszystko co jego rodzice to mi sie nie podoba i ble. ale taka jest prawda. jego mama jest bardzo za mną i za dziećmi, ale kupuje czasem takie gówna, ze po prostu wracam do domu i wyrzucam. no przecież nie chce jej urazić. wczoraj wrocil i ledwo wszedl to ona dzwoni i jak mi sie rzecyz podobaja. kalosze dla Helenki, na Gucia, spodenki dla Gucia, na Helenke, a połowa rzeczy za mała. no ale zawsze to komus oddam.
no inne gusta mamy.,.
już sobie wyobrażam te serwetki do koszyczka heh
a u nas katastrofa. Babcia jest u nas od wtorku, i wczoraj w nocy schodziła z łóżka i jakoś się tak zawineła, ze poleciała na biurko, sciagnela na siebie drukarke, i pufe z fotela, plus jakaś ryze papieru i inne bibeloty, straciła przytomność!!! Rano się obudziła, to się wystraszyla, ze sufit na nią spadł, że się coś zawaliło, a ona przyduszona, nic nie pamięta, BYliśmy na pogotowiu, bo ją biodro bolało. Prześwietlenie robili. biodro złamane, guz na głowie fioletowy. gdzieś jeszcze łbem przyłożyła. mogla się zabić, i nic nie bylo słychać... nie wiem jak ona to zrobiła. teraz moj tata z nią jest u ortopedy, bo nic jej nie robili na tym pogotowiu, bo byl tylko anastezjolog na dyzuże. no i zobaczym co dzis powiedzą.
babcia się zarzeka, że nic nie jest złamane, bo by nie mogla chodzić. a ledwo idzie do łazienki.
no zobaczymy,
dam znac
dzieci mnie wyprowadzają z równowagi.
aha, nathalie, a Ciebie nie wkur....to, ze Twój mąż bierze Benia i jedzie do rodziców?? Ma przecież dwoje dzieci.
jak moj mi ostatnio powiedzial, ze bierze helenke i jedzie, to zrobiłam taką awanture, że on ma przeciez dwoje dzieci, a nie tylko Hesie, to się zabrał i sam pojechał.
phhhhhhh
no inne gusta mamy.,.
już sobie wyobrażam te serwetki do koszyczka heh
a u nas katastrofa. Babcia jest u nas od wtorku, i wczoraj w nocy schodziła z łóżka i jakoś się tak zawineła, ze poleciała na biurko, sciagnela na siebie drukarke, i pufe z fotela, plus jakaś ryze papieru i inne bibeloty, straciła przytomność!!! Rano się obudziła, to się wystraszyla, ze sufit na nią spadł, że się coś zawaliło, a ona przyduszona, nic nie pamięta, BYliśmy na pogotowiu, bo ją biodro bolało. Prześwietlenie robili. biodro złamane, guz na głowie fioletowy. gdzieś jeszcze łbem przyłożyła. mogla się zabić, i nic nie bylo słychać... nie wiem jak ona to zrobiła. teraz moj tata z nią jest u ortopedy, bo nic jej nie robili na tym pogotowiu, bo byl tylko anastezjolog na dyzuże. no i zobaczym co dzis powiedzą.
babcia się zarzeka, że nic nie jest złamane, bo by nie mogla chodzić. a ledwo idzie do łazienki.
no zobaczymy,
dam znac
dzieci mnie wyprowadzają z równowagi.
aha, nathalie, a Ciebie nie wkur....to, ze Twój mąż bierze Benia i jedzie do rodziców?? Ma przecież dwoje dzieci.
jak moj mi ostatnio powiedzial, ze bierze helenke i jedzie, to zrobiłam taką awanture, że on ma przeciez dwoje dzieci, a nie tylko Hesie, to się zabrał i sam pojechał.
phhhhhhh
Wojtek ostatnie co dostała to na mikołajki...cymbałki. Marcelina mała i tak ją ciągle budził, a ta mu jeszcze cymbałki kupuje! No ale co zrobisz, nic...
:-( chora ta pogoda.
mianowicie ciekawiło mnie, która pierwsza będzie w kolejnej ciąży
będę trzymać kciuki i czasem zajrzę podczytać co u Ciebie.