Witam po ponad tygodniowej nieobecności, tym razem nie miałam za bardzo w dostępu do netu w szpitalu, więc nawet nie wiem co u was się działo, ale mam nadzieję,że wszystko jest dobrze u każdej z was. Niestety nadrobienie tego co naskrobałyście przy moim chodzącym już :-) szkrabie jest niemożliwe. Od wczoraj przylepka jest tylko przy mnie.
Wczoraj już na dobre wypuścili mnie ze szpitala, wyniki bardzo się poprawiły i mój lekarz stwierdził, że nie ma sensu dalej trzymać mnie i lepiej dla mnie i Fasolki będzie w domu przy Michałku;-)
No cóż Niunia w brzuszku ma 7cm, trochę duża, ale Misiek też był zawsze większy, a urodził się mając jedynie 54cm (czyli mniej więcej jak przeciętne dziecko), serduszko bije prawidłowo, krwiak dalej nie rośnie - więc trzymam się wersji, że wszystko będzie dobrze. Mam oczywiście trochę leków, które muszę łykać, ale dam radę...oby tylko nie dopadła mnie zgaga, bo z Miśkiem męczyła mnie od 5 miesiąca aż do samego końca i nic nie pomagało... Męczą mnie mdłości, ale z tym da się żyć. Z Młodym jak byłam w ciąży to wymiotowałam przez bite 9 miesięcy, więc same mdłości są ok;-)
We wtorek jestem umówiona na usg prenatalne i test PAPPA z krwi, ale jakoś jestem spokojna, no chyba, że nerwy dadzą o sobie znać przed samym badaniem. Mam nadzieję, że może uda poznać płeć Fasolindy, jakoś czuję i liczę na dziewczynkę... przy Miśku od samego początku czułam, że to chłopiec, ale płeć poznałam dopiero na usg połówkowym. Po wizycie wstawię zdjęcie Maluśnej/Maluśnego.
W poprzedniej ciąży mój M był przy każdym usg, niestety w tej ciąży nie miał takiej szansy (jak na razie), bo tylko pierwsze miałam zrobione w gabinecie a resztę w szpitalu. Od wczoraj cały czas mi jęczy, że na wtorek trzeba załatwić kogoś do Miśka, bo nie chce odpuścić widoku swojego dzieciątka...
Co do rozstępów to na szczęście przy Miśku nie pojawiły mi się żadne, teraz (odpukać) też jeszcze nic się nie pojawia, mam nadzieję,że tak pozostanie. Brzuchol mam już widoczny, ale nie tak jak przy Miśku. Z nim jak byłam w ciąży, to w lipcu (a rodziłam w grudniu) wyglądałam jakbym była w 7-8 mc.
Ależ naskrobałam... Miłego dnia dla wszystkich Wrześnióweczek:-)