reklama

wrzesień 2012 ;)

Witam poniedziałkowo.

Produkujecie w zastraszającym tempie, ale udało mi się Was nadrobić.
Dziewczyny współczuje rozłąki z mężami - mój raz na dwa, trzy tygodnie wyjeżdża w kilkudniowe delegacje, a ja bez niego tych kilku dni wytrzymać nie mogę. Nie wyobrażam sobie jakby go dłużej nie było. Życzę Wam kochane wytrwałości :)

Co do mnie to weekend minął mi dość miło i co najważniejsze bez wymiotów. Mdłości są ale jakby rzadsze, ale za to znowu mocno zaczęły mnie boleć piersi (ale ten objaw akurat mi zupełnie nie przeszkadza) :)))
 
reklama
A dzieci im wieksze tym wieksze wydatki ,dzieki naszej'' bezpłatnej edukacji''.Musze sie liczyc z tym ze dzidzia we wrzesniu co prawda z ubezpieczenia pieniążki beda i becikowe,ale w wakcje wyprawka do szkoły a to tez powoli w nie w setki a w tysiące idzie.W zeszłym roku w tysiacu ledwo sie zmiesciłam:szok: ciekawe co w tym nas czeka.
 
Hej Dziewczynki. Współczuję Wam rozłąki z najbliższymi :(
Ja w nocy miałam koszmary, ale nie czuję się niewyspana. Śniło mi się, że jakiś koleś mnie popchnął, przewróciłam się i chwilę potem wypadło ze mnie maleńkie 8 cm dziecko, które oddychało samo ale potrzebowało jeszcze pobyć w macicy... Jakimś cudem wsadzili je z powrotem w czymś co miało mu zastąpić pęcherz płodowy ale to nic nie dało. Obudziłam się wściekła i miałam ochotę krzyczeć ale zaraz zasnęłam i znów śniły mi się dziwne rzeczy....

Bubuś współczuję snu... ja niestety dzisiaj tez nie miałam uroczego snu (pisałam o tym moim styczniowym mamusiom), śniło mi się, że w mieszkaniu w którym spaliśmy był z nami trup, w drugim pokoju na kanapie i ja ciągle widziałam jego stopy. A potem przez okno widziałam tysiące ludzi ubranych na czarno, którzy zmierzali do kościoła, a na rogu naszego wieżowca ksiądz w tym czasie udzielał ślubu młodej parze.

Wczoraj zaliczyłam upadek, ale na szczęście upadłam na kolana a nie na brzuch. Noga mi się wykręciła na krawężniku. Trochę się wystraszyłam, ale na szczęście skończyło się na rozwalonym kolanie;-)
Miłego dnia
 
Dzien dobry kobiety! Witam was w kolejnym dniu naszej kosmicznej podrozy do WRZESNIA ! :)
Mam nadzieje, ze czujecie sie dzis calkiem niezle.


Hej Dziewczynki. Współczuję Wam rozłąki z najbliższymi :(
Ja w nocy miałam koszmary, ale nie czuję się niewyspana. Śniło mi się, że jakiś koleś mnie popchnął, przewróciłam się i chwilę potem wypadło ze mnie maleńkie 8 cm dziecko, które oddychało samo ale potrzebowało jeszcze pobyć w macicy... Jakimś cudem wsadzili je z powrotem w czymś co miało mu zastąpić pęcherz płodowy ale to nic nie dało. Obudziłam się wściekła i miałam ochotę krzyczeć ale zaraz zasnęłam i znów śniły mi się dziwne rzeczy....

Kurcze a ja dzis w nocy mialam koszmar, ze w nocy wlasnie w lozku zobaczylam krek wyciekajaca z mojego krocza, to bylo takie realistyczne, ze nie mialam pojecia ze to sen, bo wlasnie w lozku bylam... Chwala Bogu zadnej krwi nie ma... Uf... :baffled:
 
A ja myslałam ze mi sie tylko głupoty snią,ale ponoc w ciazy to normalne nasze obawy strachy tak sie objawiaja.
U mnie słonko za oknem i sił dzis wiecej wiec walcze z kuchnią zapusciła sie troche ostatnio:zawstydzona/y:,ale powoli błysk sie robi sprzatam i w przerwie popisuje sobie;-) .
 
Mi też śnią się różne głupoty - ostatnio że mojemu tacie ktoś odciął nogi w kolanach i ja znalazłam te nogi - no masakra.

Fasolka - miłego sprzątania.
 
kurcze ja też mam koszmary, dzisiaj musiałam obudzić męża żeby mnie przytulił i był świadomy, bo tak się bałam po przebudzeniu że coś mnie zje a on śpi i tego nie zauważy :szok:
 
reklama
Witam :D
Ale naprodukowałyście przez weekend! Nadrobiłam dopiero zaległości.
Współczuję trudnych decyzji... Mój B.całe szczęście ma dobrą pracę i umowę na czas nieokreślony, ja też jak wczoraj sobie policzyłam to będę miała całkiem ok na l4,więc mam nadzieję,że damy sobie radę. Mieszkamy z rodzicami i na nich też zawsze możemy liczyć- choć raczej unikamy nadmiernej pomocy, bo chcemy radzić sobie sami.
U mnie weekend minął fajnie. Cały weekend mieliśmy gości, wczoraj wygrany mecz Legii,więc humory fajne :) Sporo czasu spędziłam z dziećmi mojej siostry. Jej 1,5 roczny synek to taki słodziak! Uwielbiam ich. Mały nawet już czasem podchodzi do mnie zadziera bluzkę i tłumaczy,że w brzuszku siedzi Dzidzia :)
Do mojej kolejnej wizyty jeszcze 3tyg...ale tam już będzie siedział wielkolud!
Miłego dnia Wam życzę Kochane i masy pozytywnej energii! Musimy wszystkie dać sobie radę. Trzymam kciuki żeby każdej z Was układało się dobrze!


I mam małą propozycję- tak sobie tutaj piszemy o tych naszych smutkach, a może założymy temat w stylu "Pozytywy dnia dzisiejszego" ??? Byśmy tam pisały o tym co dobrego nas spotkało w ciągu dnia. Nawet małe radości można by tam opisać, a wydaje mi się,że szukanie pozytywów każdego dnia trochę rozjaśni nam codzienność.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry