A ja humor straciłam, bo mój Starszak się rozchorował. Chyba wykrakałam, bo chwaliłam ostatnio, że w ogóle nie choruje. Ma zapalenie ucha i wycieka mu z uszka ropa. Zaczęło się w nocy środa/czwartek - nie spaliśmy od 24 do 4 rano, bo strasznie płakał. Dziś trochę lepiej, ale też nocka u nas i to z licznymi przerwami niestety :-(
Martwię się, bo pierwszy raz miał takie zapalenie (obu uszu) rok temu. Było to niby powikłanie po ospie, ale ciągnęło się strasznie. Wtedy miał wysoką gorączkę, która nie schodziła i strasznie mu ta ropa leciała. Był maj a on później jeszcze długo musiał z zakrytymi uszkami chodzić i zero kontaktu z wodą (tzn. do ucha nie mogła wpaść kropelka), bo jak wycieka ropa to znaczy, że pękła błona bębenkowa.
No i teraz niestety mamy powtórkę :-(
A tak pięknie się robi, w weekend mieliśmy pośmigać na rowerze, och.....