• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

wrzesień 2012 ;)

reklama
Ja mam tak samo. Jeszcze teraz się zdenerwowałam, bo mój syn uderzył mnie szczebelkiem od łóżeczka w brzuch. Mam nadzieję, że nic się nie stało bo w sumie uderzył w górę brzucha (akurat siedziałam). Nie wiem co mu do głowy strzeliło. Zresztą cały czas muszę uważać bo mi nie raz na brzuch chcę mi włazić.
Ja też muszę cały czas uważać na Młodego bo bardzo lubi się przytulać do mamy i czasem oberwę po brzuchu...najgorsze jest to, że nie da mi się położyć bo zaraz coś chce, a jak coś robię (gotuję czy sprzątam) to jest grzeczny i zajmie się sobą... a jak sobie przypomnę pierwszą ciążę to trudno mi sobie wyobrazić jak mogłam tyle spać i leniuchować, no ale na wadze też to wodać :-D Mam cichą nadzieję, że dzięki temu poród pójdzie jeszcze łatwiej :)
 
Ja w tej ciąży czuję się dużo gorzej. W pierwszej nie czułam się że jestem w ciąży i do samego porodu mam mnóstwo energii. A teraz to ledwo łażę. Ale, że już mam rozwarcie to mam nadzieję, że poród pójdzie sprawnie.
 
Trochę Wam zazdroszczę, tzn. tym które na porodówce będą już nie pierwszy raz;) Zawsze to jakieś już obycie jest, choć wiadomo- każdy poród jest inny..Ja liczę na to, że z mlekiem mamy wyssałam szybkie porody. Ona to najdłużej rodziła 4h.. a ma nas 4 ;))

I tego się trzymaj!
Moja mama ma troje dzieci i rodziła gładko i szybko (jedno tak szybko, że jakby nie byłan już w szpitalu to by urodziła w domu) moja siostra ma troje i jedno urodziła w dwie godziny! Więc ja się nie dałam zastraszyć! I co! 9:41 podali mi kroplówkę, a o 10:30 syn był na świecie! W sumie cztery parcia w tym jedno na prośbę położnej wstrzymywałam, bo one nie nadążały!
Teraz to się tylko boję, że urodzę w domu! Bo do szpitala się nie położę, póki mi albo wody nie odejdą, albo bóle nie będą co 5 minut! Nie mam gdzie dać Roberta!
Nie daj się zastraszyć! Urodzisz gładko!

U mnie wody przy Robercie chlusnęły, nagle leżałam w mokrym łóżku! Zero bóli takich typowo porodowych, bolało ale pielęgniarki mówiły (po KTG), że to nie bóle porodowe! A jak mi dali kroplówkę to poszło tak szybko, że nawet nie wiem jak bolało! Pamiętam tylko, że wypchnęłam Roberta i cały ból jak ręką odjął! BŁOGOSTAN!!!
Tylko po tem szyli :wściekła/y:!
Tym razem jak zobaczę nożyczki w ręku położnej, to jej z kopa pociągnę, co by jej się odechciało nacinać!:-D
 
Ostatnia edycja:
ASMI to fakt ja w pierwszej to w 9 miesiącu wsio oki się czułam nawet na weselu potanczyłam fajnie :))a z Alankiem i teraz?człowiek łazić nie może :/
MAMA ROBERTA pozazdrościć takich porodów!
 
Hehe to mnie pocieszyłaś:-) Chciaż w sumie "odpukać" jestem dobrej mysli że właśnie tak będzie i ani się obejrzę a mały już będzie na świecie:-) Nie ma co sobie głowy zaprzątać jakimiś czarnymi myślami ma być dobrze i tyle!:-) Z tego co mi mama jeszcze powiedziała to mojego brata poród trwał 1h.. ze wszystkim tak ze ledwo do szpitala dojechała. No ja mam nadzieje że zdążę;)) No i z drugiej strony..to szycie..też się go boje i chyba najbardziej właśnie tego szycia.. bo wszyscy mnie straszą że to najgorsze..Mam nadzieje że wiesiołek pomoże i się obejdzie bez nacinania :-p
 
Mnie szycie nie bolało, bo znieczulili miejsce. Jedynie jak lekarka podchodziła igłą do przedsionka pochwy to bolało. Za to przy nacięciu, aż krzyknęłam. Położna musiała mnie naciąć w złym momencie. I zrobiła to dość brzydko, bo jak przyszła położna na wizytę patronażową po porodzie to myślała, że pękłam.
 
Hej Hej!
Jesteśmy w domu :-)
Kacper po po porodzie ważył 3100g i mierzył 51cm. Maluszek- wszystkie ciuchy są za duże :-)
Teraz słodko śpi po jedzonku- szamie około 40min, a później śpi 2-3h. W nocy troszkę częściej się budzi, ale dajemy radę. Całe szczęście już w domu...ufff. Buziaki!

Dziękuję za kciuki i gratulacje! Jesteście wielkie!
Powolutku będę Was nadrabiać.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry