reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

wrzesień 2012 ;)

ja dzis zelki i macchiato, a wczoraj poltorej paczki delicji wiec test obciazenia glukoza zapewne skonczy sie u diabetologa :szok:

a poza tym umarnieta jestem, znowu caly dzien i pol nocy przeplakany - nieprzerwanie od 3dni.
 
reklama
marta, ja też dziś ryczałam i pożarłam się znów z M. Chyba faktycznie jakieś cholernie wrażliwe jesteśmy w tej ciąży, czemu to tak działa? A faceci tego nie rozumieja, przynajmniej mój nie bardzo.
Tak się chcialam zapytać, czy faceci jeżdżą z wami do lekarza. Mój M nie był jescze ani razu, jutro jadę na połówkowe i też nie jedzie. Myslałam, że będzie chciał jechać, zeby dzidzie pooglądać, tym bardziej, że badanie takie dokładniejsze będzie. Nie jedzie :-(. Wiem, że niektórzy faceci nie jeżdżą, ale tak się dziwie, bo jak byłam w ciąży ze Starszakiem to był prawie na każdej wizycie (jak tylko mógł) i to sam z siebie, nic nie mówiłam. Rozumiecie to?
 
u mnie akurat nie o M chodzi...

moj jezdzi ze mna jak tylko moze, na badania do labo czy do ginka czy innych lekarzy, a jak nie moze to dzwoni i sie pyta jak bylo i czy wszystko ok. moze dlatego nie chce jezdzic bo boi sie emocji? ale z drugiej strony przy starszym dziecku jezdzil - troche dziwne. moze zapytaj wprost o powody? faceci czasem chca byc silni ale im nie wychodzi i sie ratuja wymowkami. a nic sie nie domyslasz dlaczego nie chce?
 
pytałam czemu jeździł wtedy, powiedział, że nie chciał bym była sama. No a teraz? MOgę być sama? Nie łapię?
Pytałam czemu teraz nie i w sumie nic mi nie powiedział, nie rozumiem
Dobra koniec tematu, sorki dziewczyny bo ja ciągle Wam truję.
W każdym bądź razie jutro ma wizytę o 10.15 i proszę o kciuki, bo jak zwykle się stresuje. Najważniejsze jest teraz, żeby z dzidzią było wszystko dobrze, żeby zdrowa była.
 
Witam po walce ze skurczem stopy... Masakra :/

Mój Małż na większości wizyt był ze mną, niekoniecznie w gabinecie ale np na korytarzu czekał :) Nie zawsze praca mu na to pozwala. Na pierwszym genetycznym byłam sama ale Małżek wyrwał się jakoś z pracy i przyjechał do szpitala, w którym miałam badania. Niestety spóźnił się kilka minut i nie wszedł do gabinetu ze mną a nawet nie wiedziałam, ze przyjedzie. Chciał mi zrobić niespodzianke :-) I tak się udało! :)
Na połówkowe się ze mną wybiera bo ostanie usg chyba bardzo mu się spodobało :-D


Monaliza - będzie dobrze! Uszy do góry!

Ja też chcę arbuza takiego słodkiego :tak:
 
Czyli wychodzi z tego, że mój M jakiś dziwny? Też mi się wydawało, że to coś fajnego móc zobaczyć dziecko, tym bardziej, że facet ma tylko taką możliwość, bo nie czuje tego wszystkiego tak jak my. I czemu ten mój M tak chętnie jeździł w pierwszej ciąży?
 
Anmika - jeśli Cię to pocieszy to mój wcale nie jeździ ze mną na wizyty - tak w pierwszej ciąży jak i teraz. Raz czy dwa jak chodziłam z Patrykiem jechał ze mną przy okazji jak mieliśmy coś jeszcze do załatwienia i był obecny tylko przy usg 4D Patryka, a i tak miałam cały czas wrażenie, że chciałby być gdzie indziej w tym momencie... Ale mnie to jakoś specjalnie nie rusza ;) W poczekalni faceci pojawiają się naprawdę sporadycznie, więc zachowanie mojego M mnie nie dziwi. Ale dzisiaj paskuda nawet nie zapytał jak było u lekarza, a to już nie było takie fajne :( Się chłop zdziwi, jak się będzie chciał poprzytulać :p
 
Oj dziwni ci faceci czasem są. Aż mi się wydaje, że powiedzenie kobiety ze z Wenus, a faceci z Marsa wydaje się całkiem prawdziwe. :tak:
 
To i ja na chwilke zamelduje się:)
Piszecie dziołszki duzo,trudno to nadrobic,czytam i czytam i wkońcu doczytałam ale oczka sie juz zamykaja wiec tylko na chwile.Wczoraj 5 h u kolezanki z bb bylismy rozgadałysmy sie czas zleciał jak szalony a dzieciaki bawiły sie super.Dzis był chłopczyk od sasiadów niedawno sie wprowadzili i chłopcy musieli sie zapoznac,ciezko było ich rozdzielic i dzionek tak nam zleciał wiec na bb mało czasu ostatnio.Na innych watkach to chyba ze 3-4 dni nie byłam.

Pajeczko ładnie prosze o przepis na ciacho rabarbarowe na kulinarnym:tak::-)
Co do hemorojdków to narazie nie dokuczaja ale zaraz po porodzie karmiac małego brałam czopki proctogliwenol czy jakos tak podobnie,mozna je było przy karmieniu wiec mozliwe ze w ciąży tez mozna.
 
reklama
ależ Wy dużo piszecie! :) chciałam każdej odpisać, ale troszkę się pogubiłam, więc może tematami :D

kopniaczki - ja czasem czuję takie delikatne, a czasem jak się rozbryka i dobrze ułoży to cały brzuszek mi tanczy i spokojnie da się dojrzeć przez sweterek :) a czasem ułoży się tak, że czuję, ale tak do środka i nawet jak dłoń przyłożę do nie bardzo :) w każdym razie jestem zafascynowana, jak czasem brzuszek nieźle mi fika :) ale raczej to nie jest jakaś seria tylko tak raz kopniak a potem kilka sekund ciszy, znowu itd.
zazwyczaj po jedzeniu i wieczorkiem robimy sobie sesję :) pukam paluszkiem i gadam i się budzi chyba, bo mi odpukuje :)

wizyty - ja akurat zawsze z mężem, ale tylko przy usg on jest :)

porod - powtarzam sobie, że skoro inni dali radę to ja też dam :D

uhhh męczą mnie skurcze łydek, nie wiem już ile tych magnezów mam brać, a po basenie to już w ogóle szok, auć
 
Do góry